Robert Lewandowski jest obecnie najlepszym strzelcem w Europie. Genialnie radzi sobie nie tylko w La Liga, gdzie w sobotnie popołudnie dołożył trafienie numer 16. w sezonie, ale i w Lidze Mistrzów. W starciu ze Stade Brest zdobył dwa gole, które były odpowiednio jego 100. i 101. bramką w tych rozgrywkach. Tym samym przekroczył magiczną barierę i dołączył do absolutnej elity - tylko dwóm piłkarzom udało się tego dokonać. Mowa o Leo Messim (129 trafień) i Cristiano Ronaldo (140). I wydaje się, że już w najbliższą środę 36-latek będzie miał okazję dołożyć kolejne bramki. Tak przynajmniej wynika ze statystyk.
W 6. kolejce Ligi Mistrzów Barcelona zmierzy się z Borussią Dortmund. I mimo że do meczu pozostały jeszcze dwa dni, to "Mundo Deportivo" już podkręca atmosferę. Sugeruje, że jedną z kluczowych ról może odegrać właśnie Lewandowski. To właśnie jemu poświęcono cały artykuł.
Dziennikarze zauważyli, że Polak znakomicie czuje się przeciwko byłej drużynie. Choć grał dla niej przez cztery lata, to po odejściu nie miał sentymentów i regularnie pokonywał bramkarza z Dortmundu. Efekt? 26 goli w 23 spotkaniach przeciwko Borussii, co daje ponad bramkę na mecz. "Worek bramek Lewandowskiego" - pisała redakcja. "Stał się regularnym wrogiem Borussii, kiedy wstąpił w szeregi Bayernu" - dodała.
Medium zauważyło, że szczególnie dobrze Lewandowski radził sobie przeciwko byłemu klubowi w Bundeslidze. Jednak to niedziwne. W końcu w tych rozgrywkach mierzył się z nim najczęściej. "23 bramki w 16 meczach w lidze niemieckiej, co daje średnią 1,4 trafień na spotkanie. Bardzo dobry wynik, ponieważ w tym czasie zgromadził też sześć dubletów i dwa hat-tricki" - czytamy.
Jednak w Lidze Mistrzów Lewandowski przeciwko Borussii zagrać okazji jeszcze nie miał, a więc i nie zdobył żadnego trafienia. Czy uda mu się strzelić gola w środowy wieczór? O tym przekonamy się po 21:00, kiedy to zabrzmi pierwszy gwizdek. Polak ma siedem goli w obecnej edycji prestiżowych europejskich rozgrywek, co daje mu pierwsze miejsce w klasyfikacji strzelców. O dwa trafienia wyprzedza Raphinhę, Harry Kane'a, Floriana Wirtza, Erlinga Haalanda czy rewelację ostatnich miesięcy Viktora Gyokeresa.
Już teraz zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej z meczu Barcelony z Borussią na stronie głównej Sport.pl i w naszej aplikacji mobilnej.