Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

UEFA pod ścianą. Gospodarze turnieju finałowego Ligi Mistrzów w stanie klęski!

W związku z nasileniem epidemii koronawirusa wracają ograniczenia dla mieszkańców Lizbony. Stolica kraju została wybrana na organizację finałowego turnieju Ligi Mistrzów. Media w Europie są sceptyczne i komentują: "UEFA jest pod ścianą", "Portugalia wydaje się niepewnym scenariuszem".

Portugalski sekretarz stanu ds. zdrowia przyznał właśnie, że z uwagi na sytuację pandemiczną w kraju, na chwilę obecną nikt nie rozważa publiczności podczas finałowego turnieju Ligi Mistrzów w Lizbonie.

Zobacz wideo Cristiano Ronaldo przejął władzę w Juventusie? "Sarri stracił szatnię"

- Nie wiemy, jak rozwinie się pandemia. Wszelkie decyzje i środki walki z chorobą wprowadzamy na bieżąco, zgodnie z potrzebą chwili. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć przyszłości, ale dziś mogę powiedzieć, że udział kibiców w tym turnieju nie będzie możliwy - oznajmił Antonio Sales.

Tyle że media w Europie nie pytają już o kibiców. Pytania o kraj, który ma obecnie większy przyrost chorych niż Szwecja, dotyczą tego, czy finałowy turniej Ligi Mistrzów nie jest zagrożony, a UEFA nie będzie musiała "zrewidować swoich planów". W Lizbonie od 1 lipca wracają koronawirusowe restrykcje. 19 z 24 gmin jest do odwołania "w stanie klęski".

W Lizbonie "stan klęski"

W Portugalii obecnie notuje się od 300 do 400 nowych przypadków infekcji COVID-em dziennie. Ponad połowa przypada na aglomerację Lizbony. W ostatnich dniach Portugalczykom przybywa zatem więcej chorych niż prowadzącym liberalną politykę koronawirusową Szwedom i dużo więcej niż posiadającym kilka razy większą populację Włochom czy Hiszpanom.

- Większa liczba przypadków ma związek ze znacznie lepszym systemem kontroli i wykrywania koronawirusa - mówił na ostatniej konferencji premier Portugalii. Antonio Costa przyznał jednak, że w związku z rosnącą liczbą chorych w stolicy kraju trzeba wykonać "krok w tył". To dlatego od 1 lipca w Lizbonie wracają restrykcje. W dziewiętnastu z dwudziestu czterech gmin wprowadzono "stan klęski". Ten oznacza ograniczenie działalności barów, restauracji oraz placówek, które nie oferują dóbr podstawowych, przewiduje zamykanie sklepów spożywczych o godzinie 20.00 (wyjątkiem są supermarkety), pozwala opuszczać domy tylko dla wyjścia do pracy lub po zakupy pierwszej potrzeby i wprowadza zakaz gromadzenia się w grupach przekraczających 10 osób. W pozostałych pięciu gminach rząd wprowadził "stan zagrożenia epidemicznego". To niższy poziom w hierarchii stanów nadzwyczajnych obowiązujących w kraju. Portugalia z jednej strony działa, z drugiej uspokaja. Informuje, że w szpitalach sytuacja jest dobra. Placówki medyczne nie odnotowują wzrostu obłożenia. - To nie jest sytuacja jak na początku epidemii – opisuje premier Costa. Tyle że media z krajów, które finałowym turniejem są najbardziej zainteresowane, mają w związku z zaplanowaną w dniach 12 - 23 sierpnia imprezą, więcej wątpliwości.

"Portugalia wydaje się niepewnym scenariuszem"

Portal francuskiego radia i telewizji RMC Sport zastanawia się, czy turniej "Final 8 nie jest czasem zagrożony"? "Portugalia zamiast wygaszania epidemii ma nowe ogniska choroby, szczególnie w stolicy, gdzie mają pojawić się piłkarze. Chociaż krajowe rozgrywki przebiegają zgodnie z planem, to UEFA musi baczniej przyglądać się rozwojowi wypadków" - czytamy. Z Francji do gry w finałach Ligi Mistrzów szykuje się PSG, a szanse wylotu do Lizbony ma też Olympique Lyon.

"Rząd Portugalii zaczął stosować środki, by opanować ostatnie ogniska wirusa. W Portugalii jest teraz zupełnie inna sytuacja, niż kiedy UEFA podejmowała decyzję, o przyznaniu turnieju Lizbonie" - zauważa z kolei "Marca". Hiszpanie w kluczowej fazie Ligi Mistrzów będą mieć Atletico Madryt, a być może też Barcelonę i Real, jeśli te dwie drużyny do ćwierćfinałów zdołają się zakwalifikować.

"UEFA jest pod ścianą, jeśli chodzi o dokończenie Ligi Mistrzów, a teraz wszyscy w związku z tym turniejem mają nowe obawy" - pisze gazeta, sugerując, że przesunięcie zawodów w czasie nie wchodzi w grę. Włoskie media zastanawiają się, czy nie skończy się na relokacji turnieju?

"Portugalia wydaje się niepewnym scenariuszem. Wątpliwe jest czy będzie w stanie zagwarantować bezpieczeństwo zawodnikom i klubom" - pisze włoski Eurosport i przypomina niebezpieczną sytuację oraz infekcje koronawirusem przy tenisowej imprezie w Serbii i zwraca uwagę na pozytywne przypadki testów u piłkarzy w restrykcyjnie podchodzących do wznowienia sportu Niemczech. Włosi do gry przystąpili jako ostatnia z najlepszych europejskich lig (nie licząc Francuzów, którzy zakończyli rozgrywki) W "Final 8" z włoskiej strony weźmie udział Atalanta, oraz być może Juventus i Napoli.

Już nie chcą Ligi Mistrzów?

Odmienne nastroje niż choćby w połowie czerwca, sierpniowy turniej wzbudza teraz w samej Portugalii. - Organizacja finałowej fazy Ligi Mistrzów została tu przyjęta jako wspaniała wiadomość. To przecież najważniejsza piłkarska impreza roku i znak, że UEFA ufa Portugalii – relacjonował nam wtedy Pedro Goncalo Pinto dziennikarz "Recordu". - To dlatego wszyscy są zadowoleni. Cieszą się, bo może to być impuls dla zagranicznych turystów podczas najbliższego lata – tłumaczył wówczas nasz rozmówca.

Podobnej narracji używał też prezydent kraju. - Ten turniej dla naszej gospodarki oznacza ofertę promocyjną - komentował cytowany przez "Observador" Marcelo Rebelo de Sousa.

Tyle że burmistrz Lizbony Fernando Medina właśnie publicznie wezwał władze Portugalii do uregulowania z UEFĄ spraw związanych z potencjalnym przyjazdem do miasta zagranicznych gości. Zasugerował, że nie chce sierpniowej eskapady do Lizbony fanów z innych państw.

Portugalia ma odnotowanych 41 tysięcy przypadków infekcji COVID-em, z czego jedna trzecia to przypadki aktywne. W wyniku choroby zmarło tam ponad 1500 osób. "Final 8" Ligi Mistrzów ma zostać rozegrany na liczącym 65-tysięcy miejsc Estadio da Luz. Statnion może przyjąć 50 tysięcy osób Jose Alvalade. To, jak ma wyglądać protokół sanitarny elitarnych rozgrywek i bezpieczne zakwaterowanie drużyn w Lizbonie i jej okolicach na razie nie jest jasne.

Przeczytaj też: