Lech Poznań ma szansę na obronę tytułu mistrza Polski, a Legia Warszawa chce utrzymać się w Ekstraklasie. W takich warunkach zostanie rozegrany ligowy klasyk przy ul. Bułgarskiej w Poznaniu. Trener Lecha Niels Frederiksen na przedmeczowej konferencji poruszył kilka ważnych tematów.
- Znamy styl drużyn prowadzonych przez trenera Marka Papszuna. W naszym odczuciu zaimplementował on swój sposób gry również w Legii Warszawa, która pod tym względem przypomina Raków. Stała się zespołem nieco bardziej defensywnym, ale jednocześnie bardzo agresywnym. Tak właśnie prezentuje się nasz rywal w ostatnich spotkaniach, które często układały się po jego myśli. Legia od dziesięciu meczów pozostaje niepokonana w lidze i notowała w tym czasie bardzo dobre występy. Przede wszystkim trzeba podkreślić jej dobrą strukturę, zwłaszcza w defensywie. To zespół z jakościowymi zawodnikami - stwierdził Frederiksen, odpowiadając na pytanie o niedzielnego rywala. Jego słowa cytuje portal legia.net.
Legia na wiosnę przegrała tylko jeden mecz - z Koroną Kielce (1:2) i wydostała się ze strefy spadkowej. W Poznaniu z pewnością będzie chciała być niewygodnym rywalem.
Kibice Lecha z pewnością w ciągu trwającego tygodnia zastanawiali się, kto zagra w bramce. Frederiksen podczas konferencji prasowej rozwiał wszelkie wątpliwości. Choć pochwalił Płamena Andriejewa, który w meczu z Pogonią Szczecin (2:1) zastępował nieobecnego Bartosza Mrozka, to przeciwko Legii zagra ten drugi.
- Cieszy nas, że Plamen pokazał się z bardzo dobrej strony w ostatnim meczu. To dla nas dobra sytuacja, że mamy dwóch dobrych bramkarzy, którzy rywalizują na wysokim poziomie. Nie przewiduję jednak zmian – w meczu z Legią zagra Bartek Mrozek, który wraca po urazie i jest już zdrowy. Jego doświadczenie i wcześniejsze występy przemawiają za tym wyborem, choć rywalizacja na tej pozycji jest bardzo wyrównana - przyznał duński szkoleniowiec.
Lech ma doskonałe wspomnienia z ostatniego sezonu i domowego meczu ligowego z Legią. W listopadzie 2024 roku Poznaniacy wygrali aż 5:2. Bohaterami spotkania zostali między innymi Ali Gholizadeh i Antoni Kozubal - obaj zdobyli po golu i zaliczyli po asyście.