Termin składania ofert mijał we wtorek 21 kwietnia o godzinie 14. Według nieoficjalnych informacji Sport.pl wskazano telewizję - bądź platformę - która pokaże w Polsce Ligę Mistrzów w sezonach 2027/28-2030/31.
Tak szybkie zamknięcie jest zapewne spowodowane bardzo dobrą ofertą, którą dostał na biurko Relevent Sport. To amerykańska agencja, która właśnie zaczęła obsługiwać przetargi w imieniu UEFA i klubów, po tym jak zrezygnowano z usług Team Marketing.
Wiadomość o tym, że w sprawie Ligi Mistrzów w Polsce dokonano już wstępnego wyboru kontrahenta, mieli nieformalnie otrzymać sami zainteresowani. Według informacji Sport.pl o prestiżowe rozgrywki starał się m.in. dotychczasowy nadawca Champions League w Polsce, czyli Canal+. Dodajmy, że jego poprzedni kontrakt, który ponoć był najdroższym w historii, obowiązuje jeszcze do końca następnego sezonu.
W grze o najlepszą klubową piłkę był też Polsat i Paramount+, który w kraju nad Wisłą prowadzi serwis Sky Showtime. Pod koniec przetargu doszła też do nas informacja, że pokazywaniem futbolu w Polsce jest zainteresowany... Disney+.
Ta platforma jesienią 2025 r. złożyła w Holandii wniosek o koncesję na nadawanie kanału telewizyjnego Disney+ Sport na 30 europejskich rynkach, w tym w Polsce. Ten nadawca ma już prawa do pokazywania Ligi Mistrzów piłkarek, a w Wielkiej Brytanii pokazuje mecze La Liga. Na innych rynkach bił się również o Ligę Europy i Konferencji – te przetargi wygrał w Danii i Szwecji. Wygląda więc na to, że na polskim rynku sportowych nadawców może dojść do przetasowań. Na konkretną informację, kto wygrał przetarg trzeba poczekać do maja.
Według kolejnych docierających do nas sygnałów tak sprawnie, jak z Ligą Mistrzów, nie poszło z pozostałymi europejskimi pucharami. Są one mniej prestiżowe niż Champions League, ale dla polskiego kibica mają dużą wartość. To przede wszystkim w nich spodziewamy się regularnej gry polskich drużyn.
Wygląda na to, że walka o Ligę Europy i Ligę Konferencji jest bardzo zacięta, bo po pierwszym zebraniu ofert Relevent nie zamknął przetargu, lecz zaprosił wybrane podmioty do kolejnego etapu. Oznacza to, że najpewniej dwie, trzy propozycje były zbliżone kwotami i pośrednik powalczy o jeszcze większe pieniądze.
Dodajmy, że prawa do Ligi Europy i Ligi Konferencji są sprzedawane razem. Potencjalni chętni według naszych sygnałów są tu tacy sami jak przy Lidze Mistrzów (włącznie z Canal+), z tym że największe nadzieje na zachowanie tego pakietu ma Polsat, który pokazuje te rozgrywki jeszcze w kolejnym sezonie. Być może triumf w batalii o Ligę Mistrzów spowodował także, że ktoś wycofał się ze zgłaszanej wcześniej warunkowej chęci zakupu LE i LK i druga runda jest konieczna na usystematyzowanie i zaktualizowanie ofert na te rozgrywki.
Przypomnijmy, że przetargi na europejskie puchary trwają obecnie w kilkunastu europejskich państwach: Austrii, Belgii, Bułgarii, Czechach, Danii, Finlandii, Norwegii, Portugalii, Irlandii, Rumunii, Słowacji, Szwecji i Szwajcarii. Jesienią ubiegłego roku ogłoszono wygranych na pięciu największych rynkach. Wtedy Relevent pozwolił nadawcom składać oferty łączone, obejmujące kilka krajów. Wprowadził też pakiety, które ułatwiły podział praw między telewizje a serwisy streamingowe i przestawił akcent w przydzielaniu praw na te drugie.
Patrząc na Włochy, Niemcy, Wielką Brytanię, Hiszpanię i Francję, tam licencje na europejskiej rozgrywki trafiły nie tylko do tradycyjnych nadawców (Canal+ czy Sky), ale też na platformy, jak Paramount+, Prime Video, czy DAZN. Cena praw na tamtych rynkach, według szacunków branżowych mediów, wzrosła z około 2,3 mld dolarów za sezon do 2,8 mld dol. obecnie.
Do tematu będziemy wracać.