Fatalny początek Hurkacza w Madrycie, a potem pogoń. Przesądził tie-break

Hubert Hurkacz pewnie awansował do drugiej rundy turnieju w Madrycie. Tam czekał na niego rozstawiony Lorenzo Musetti, który bezlitośnie wykorzystał słabe wejście w mecz Polaka. Ten się rozkręcał, a w drugiej partii grał z rywalem jak równy z równym. Doszło nawet do tie-breaka, jednak Hurkacz przegrał 4:6, 6:7(4-7).
TENNIS-MADRID/
Fot. REUTERS/Violeta Santos Moura

Hubert Hurkacz (63. ATP) przed turniejem ATP 1000 w Madrycie zaczął współpracę z trenerem Gilles'em Cervarą. Debiut wypadł dobrze, bowiem Polak pokonał 6:3, 6:3 Jaime Farię (136. ATP). W drugiej rundzie wyzwanie było znacznie poważniejsze - czekał tam Lorenzo Musetti (9. ATP), rozstawiony z numerem szóstym.

Zobacz wideo Robert Lewandowski zaskoczył Igę Świątek. "Nie zdawała sobie sprawy"

Hubert Hurkacz słabiutko zaczął mecz z Lorenzo Musettim w Madrycie. Już nie zdołał odrobić strat

Polak słabo zaczął mecz i uderzał po autach, przez co został przełamany. W drugim gemie żaden z tenisistów nie zachwycał, a 29-latek miał cztery szanse na odrobienie strat. Żadnej nie wykorzystał, a jego problemy niedługo się spotęgowały.

Musetti wygrał swoje podanie, a za moment również to Hurkacza i prowadził już 4:1. Dopiero to motywująco zadziałało na tego drugiego, który błyskawicznie odrobił połowę strat. Do końca partii Polak przy własnym serwisie nie stracił już punktu, ale jego rywal w takich sytuacjach był niewiele gorszy - przegrał tylko dwie akcje, dzięki czemu triumfował w pierwszej odsłonie 6:4.

Hurkacz znacznie poprawił się w drugim secie z Musettim. Na tie-breaka wystarczyło, ale to tyle

Drugi set na samym początku był spokojny, aż w trzecim gemie Polak wpadł w tarapaty. Musiał bowiem bronić aż trzech break pointów, a nawet gdy wygrał świetną akcję na przewagę (AD-40), to za moment zmarnował łatwą piłkę na gema. Finalnie mu się udało i prowadził 2:1.

Zobacz także: Nagły zryw Fręch w drugim secie. Niespodzianka w Madrycie

Hurkacz grał stabilniej i próbował "dobrać się" do serwisu przeciwnika, swój utrzymując pewnie. I w szóstym gemie pojawiła się okazja, a nawet dwie. Niestety dla 29-latka, przegrał on potem pięć punktów z z rzędu i kluczowa szansa przepadła. Mimo tego niepowodzenia Polak dalej dominował, podając.

To dawało mu komfort, a w 12. gemie nawet coś więcej. Znowu miał dwa break pointy, tym razem na wygranie całego seta. Jednak znów czegoś mu brakowało, a Włoch świetnie grał w kluczowych momentach. Nie bez wysiłku, ale doprowadził do tie-breaka. W nim znów wytrzymał próbę nerwów, z czym gorzej poradził sobie Polak, który trochę nie miał też szczęścia. Skończyło się 7-4 dla Włocha, mecz trwał 110 minut.

W trzeciej rundzie turnieju ATP 1000 w Madrycie Lorenzo Musetti zmierzy się z Tallonem Griekspoorem (33. ATP), który pokonał 6:3, 6:4 Damira Dzumhur (84. ATP).

Więcej o: