Na sobotę zaplanowano hit 9. kolejki ekstraklasy. Raków Częstochowa podejmował na własnym stadionie Legię Warszawa. Emocji i okazji na gole nie brakowało, ale ostatecznie padły tylko dwie bramki, po jednej dla każdej z ekip. Najpierw do siatki trafił Petar Stojanović, a jeszcze przed przerwą wyrównał Ivi Lopez z rzutu karnego. Jednak o słuszności podyktowania "11" dyskutuje się bardzo wiele. Sędzia stał się głównym "bohaterem" spotkania.
"Częstochowianie dostali prezent jeszcze przed przerwą. Winnym okazał się... Petar Stojanović. Słoweniec zagrał ręką we własnym polu karnym. Sędzia Jarosław Przybył oglądał to jeszcze na VAR-ze pod kątem ew. faulu Zorana Arsenicia, ale nie dopatrzył się go" - relacjonował Bartosz Królikowski ze Sport.pl. I taka decyzja rozjemcy spotkania mocno zdziwiła ekspertów na X, którzy rozpoczęli dyskusję.
Wielu z nich kwestionuje decyzję sędziego, wskazując, że doszło do faulu na zawodniku Legii. W związku z tym do karnego dojść nie powinno. W gronie krytyków pracy arbitra znalazł się Krzysztof Stanowski. "To nie jest kontrowersja, tylko oszustwo i złodziejstwo" - ocenił dosadnie właściciel Kanału Zero.
"Ma VAR, ogląda, analizuje i daje karnego. I jeszcze sędziowie powiedzą, że słusznie" - wtórował mu Maciej Turski z Kanału Sportowego. On również nie mógł uwierzyć w decyzję arbitra.
"On go uderzył łokciem w obronie własnej dlatego nie było tu faulu" - ironizował Damian Czyżak z Futbolownia. "Jedyna dyskusja przy tej sytuacji to kwestia czy był faul czy nie. A jeśli to machniecie łokciem nim nie jest to jestem lekko mówiąc zaskoczony" - dodawał.
"Chyba nie nadążam za przepisami, normalnie powiedziałbym, że jedyna kontrowersja w tej sytuacji powstała w głowie sędziego, normalnie jeśli coś tam jest to faul na zawodniku Legii" - dodawał Marek Wawrzynowski z "Przeglądu Sportowego Onet".
Głos w sprawie zabrał też Roman Kołtoń. "To nie kontrowersja. To… szachrajstwo? Głupota? Jak to określić, żeby nie obrazić?!? Uwaga: brak szefa sędziów od prawie 3 miesięcy skutkuje skandalicznym sędziowaniem w Ekstraklasie. Przewodniczący PKS Tomasz Mikulski zrezygnował 24 czerwca - 88 dni temu!!! Cezary Kulesza uważa, że dobrze rządzi. Stronnicy utwierdzają prezesa PZPN w tym poglądzie. I tak sobie rządzą, nie rozwiązując problemów. Dobrze, że Jana Urbana wybrali po 34 dniach cyrku. Urban trochę uspokoił atmosferę wokół PZPN, ale selekcjoner nie odpowiada za sędziów…" - pisał dziennikarz "Prawdy Futbolu"
Zobacz też: Sensacyjny kandydat do awansu do Ekstraklasy. Idą jak burza.
Tak czy inaczej, wynik spotkania to remis. Dzięki niemu obie ekipy awansowały w tabeli, choć nieznacznie. Dla Rakowa było to jednak niezwykle ważne. Zdobyty punkt pozwolił wydostać się ze strefy spadkowej. Jedno jest pewne - o kontrowersji z meczu Raków - Legia będzie się mówić jeszcze długo.