Sceny po meczu Jagiellonii. Musiała wkroczyć policja [WIDEO]

Jagiellonia Białystok była o krok od katastrofy, która mogła zadecydować o tytule mistrza Polski. W Gliwicach niespodziewanie przegrywała z Piastem 0:1, ale gol w ostatniej minucie uratował sytuację. Gorąco było też na trybunach, gdzie pojawiło się dwa tysiące kibiców z Białegostoku. Część z nich po spotkaniu nie chciała opuścić stadionu. Wszystko przez przykry incydent zakończony interwencją policji.

Jagiellonia Białystok mogła być już prawie pewna tytułu mistrza Polski. W sobotę piłkarze Adriana Siemieńca udali się do Gliwic, gdzie w przedostatniej kolejce ekstraklasy zmierzyli się z Piastem. Wraz z nimi udała się tam liczna delegacja kibiców z Białegostoku. Nie dość, że fani musieli oglądać, jak w ich zespół cudem unika koszmarnej wpadki, to w dodatku wszystko skończyło się skandalem.

Zobacz wideo Fuzja Lubina i Gorzowa Wlk. w siatkówce. Artur Popko: Celem jest zwiększenie potencjału

Kibice Jagiellonii starli się z ochroną. Sceny przed stadionem. "Setki policjantów"

Jak poinformował dziennikarz portalu Meczyki.pl Samuel Szczygielski, w trakcie spotkania doszło do niebezpiecznego incydentu. Dwóch kibiców Jagiellonii siedziało na płocie oddzielającym sektor gości od boiska. Po golu na 1:1 Jesusa Imaza jeden z nich zeskoczył w kierunku trybun. Drugi zaś by się ratować przed niebezpiecznym upadkiem - na murawę. Mężczyznę momentalnie aresztowała policja.

Wtedy też doszło do małych zamieszek. Na murawę spadła raca, a część kibiców podeszła do płotu i starła się z ochroną. W ruch poszedł gaz pieprzowy, który nieco uspokoił sytuację, ale nie do końca. Po meczu kibice przyjezdni w geście solidarności z aresztowanym odmówili wyjścia ze stadionu.

- Dzieje się. Kibice Jagiellonii nie chcą opuścić stadionu w Gliwicach. Przed obiektem setki policjantów, dojechała masa posiłków, konie. Zostaną na stadionie nawet do jutra, jeśli policja nie odda aresztowanego kibica, który spadł z płotu na boisko po golu - pisał Szczygielski w portalu X.

Ostatecznie sytuację po interwencji policji udało się załagodzić. - Kibice Jagi wyszli niedługo po północy ze stadionu, wracają już do Białegostoku - poinformował Jakub Seweryn ze Sport.pl.

Jagiellonia dzięki remisowi 1:1 w Gliwicach zachowała pozycję lidera ekstraklasy, ale w tabeli ma tyle samo punktów co drugi Śląsk Wrocław (60.). W walce o tytuł mistrza Polski nie może więc sobie pozwolić na wpadkę w ostatniej kolejce. Mecz z Wartą Poznań 25 maja musi wygrać lub liczyć na potknięcie Śląska (gra na wyjeździe z Rakowem Częstochowa).

Czy Jagiellonia zostanie mistrzem Polski?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.