Ostre słowa Papszuna. "Głupi przepis"

- Przepis o obowiązku gry młodzieżowca jest zwyczajnie głupi. Nie rozwija tych chłopaków. Okalecza polską piłkę - mówi trener Rakowa Częstochowa, Marek Papszun, w mocnym wywiadzie dla tygodnika "Piłka Nożna". Szkoleniowiec częstochowskiej drużyny opowiada również na pytania o to, czy Raków jest faworytem do mistrzostwa Polski.

Od tego sezonu nastąpiła nowelizacja przepisu o młodzieżowcu. W obecnych rozgrywkach każdy klub ma wypełnić limit 3000 minut rozegranych przez młodzieżowych graczy. Zalicza się do nich zawodników urodzonych po 1 stycznia 2001 roku. Nie wypełnienie tego limitu może się równać z karą, która maksymalnie może wynieść 3 miliony złotych.

Zobacz wideo Hit! Wojciech Szczęsny żartuje z Garetha Bale'a: Nie chcę psuć sobie relacji

"Chęć stawiania na młodzież to jedno, a umiejętności piłkarskie to drugie". Papszun o budzącym emocje przepisie 

Drużyna z Częstochowy jest drugą od końca w klasyfikacji minut rozegranych przez młodzieżowców. Marek Papszun w wywiadzie dla tygodnika "Piłka Nożna" mówi: "Z wielką przyjemnością będę wystawiał młodzieżowców, pod warunkiem jednak, że będą prezentowali się lepiej niż zawodnicy starsi. W innym przypadku byłoby to niesprawiedliwe, zabijałoby rywalizację. W kadrze Rakowa nie ma zbyt wielu zawodników spełniających wymogi przepisu, ponieważ nie posiadamy odpowiedniej liczby piłkarzy w tym wieku o określonej jakości". Szkoleniowiec Rakowa dodaje, że Akademia Rakowa nie wypuszcza jeszcze graczy o odpowiednich umiejętności, a sprowadzenie młodszych z innych klubów jest trudne, bo wybierają oni opcje z zagranicy.

Marek Papszun był pytany o to, czy Raków zapłaci ewentualną karę za brak spełnienia limitu minut przez młodzieżowych graczy: "Nie wykluczam, że przyjdzie moment w sezonie, w którym trzeba będzie wziąć kalkulator i sprawdzić ile minut i do czego nam brakuje. Raków potrzebuje pieniędzy na rozwój, skądś muszą się brać, klubu nie stać na płacenie kar. Niemniej nie chciałbym, aby do tego doszło, nie chciałbym, abym był zmuszony przepisem do wystawiania w wyjściowej jedenastce słabszego zawodnika. Inna sprawa, że kontuzja Szymka Czyża komplikuje sprawę, musimy liczyć się z koniecznością zapłaty.".

Więcej takich informacji znajdziesz na Gazeta.pl

"Nie mam poczucia, że jesteśmy faworytem". Trenera Rakowa o wyścigu po mistrzostwo Polski

- Trzeba mieć do tego mocne podstawy, Raków nie tylko nie ma ich w tym sezonie, co nie będzie miał ich jeszcze przez kilka lat – mam na myśli choćby zaplecze infrastrukturalne. Ja się w gierki nie bawię, realnie oceniam rzeczywistość. To nie działa tak, że ja powiem, iż Raków jest faworytem i tak się stanie. Jakieś podstawy ku temu muszą być - ocenia szkoleniowiec wicemistrzów Polski. Podkreśla, że nie skupia się także na tym, że w czerwcu wygasa jego kontrakt z klubem. Skupia się na "tu i teraz".

Wicemistrzowie Polski co prawda odpadli z europejskich pucharów po dwumeczu ze Slavią Praga. Jednocześnie ekipa Marka Papszuna świetnie sobie radzi w rozgrywkach ligowych. Aktualnie zajmują drugie miejsce i z dorobkiem 19 punktów traci punkt do lidera, Legii Warszawa. Trzeba przy tym zaznaczyć, że Raków ma o jeden mecz rozegrany mniej od warszawskiej drużyny. Kolejne spotkanie Raków Częstochowa zagra na wyjeździe z Widzewem Łódź. Ten mecz zaplanowany jest na niedzielę, 2 października, o godzinie 17:30.

Więcej o: