Wiadomo, kto pokaże mecze ekstraklasy. Wszystko dopięte

Canal+ oraz Ekstraklasa SA podpisały umowę wstępną warunkową na pokazywanie Ekstraklasy w latach 2023-2027. Zatwierdzenie umowy przez akcjonariuszy jest formalnością, a teraz obie strony muszą znaleźć nadawcę chętnego na nabycie sublicencji - informuje weszlo.com.

Temat praw do pokazywania rozgrywek Ekstraklasy na lata 2023-2027 pojawia się w mediach od kilkunastu miesięcy. Głównym rywalem Canal+ miało być skandynawskie Viaplay. Poza tym w doniesieniach medialnych, w kontekście kupna praw, pojawiało się TVP oraz Polsat, ale finalnie do przetargu podszedł tylko Canal+.

Zobacz wideo "Nie mówimy o tym głośno, ale Legia walczy o mistrzostwo"

Media: Ekstraklasa zostaje w Canal+. Zaakceptowanie umowy formalnością

Portal weszlo.com informuje, że kwestia praw do pokazywania Ekstraklasy jest już dopięta. Canal+ oraz Ekstraklasa SA podpisały umowę wstępną warunkową na pokazywanie polskiej ligi w latach 2023-2027, a kontrakt ma zostać zatwierdzony przez Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy Ekstraklasy (w poniedziałek 3 października), w którego skład wchodzą wszystkie kluby. Ta kwestia jest formalnością, więc wszystko powinno stać się oficjalne w najbliższym czasie.

Kością niezgody między obiema stronami były koszta produkcji sygnału telewizyjnego oraz zysk ze sprzedaży z sublicencji. Z nieoficjalnych informacji podawanych przez "Weszło" wynika, że Canal+ będzie co sezon wydawał ponad 300 mln złotych na koszt produkcji sygnału. Kluby z kolei będą dostawać do podziału odpowiednio 270 (sezon 23/24), 280 (24/25), 290 (25/26) i 300 mln złotych (26/27). A co w kwestii sublicencji na Ekstraklasę?

Na samym początku kwota ze sprzedaży sublicencji miała trafić w całości do Canal+, ale po nowych ustaleniach telewizja zgadza się na przekazanie środków do wspólnej puli klubów, jeśli chętny zapłaci określoną sumę. Mowa tutaj o, co najmniej, 50 mln złotych, a chętne do nabycia sublicencji są Telewizja Polska oraz Polsat.

Więcej o: