Mioduski wynajął dodatkową ochronę. Obawia się o swoje bezpieczeństwo

Dariusz Mioduski na meczu Legii Warszawa z Radomiakiem Radom (0:3) pojawił się z dodatkową ochroną - informuje serwis meczyki.pl.

Dariusz Mioduski obawia się o swoje bezpieczeństwo. Na tyle, że wynajął dodatkową ochronę, z którą pojawił się w niedzielę wieczorem na stadionie przy Łazienkowskiej - informują meczyki.pl, gdzie czytamy, że prezes i właściciel Legii Warszawa ostatnio bardzo wszystko przeżywa. Nie tylko wyzwiska w swoim kierunku, które w trakcie spotkań przy Łazienkowskiej słyszy regularnie, lecz także inne akcje kibiców. A te wymierzone są  właśnie w niego. W internecie, ale również w wielu punktach stolicy, gdzie ostatnio pojawiły się transparenty i napisy wzywające Mioduskiego do ustąpienia z funkcji prezesa.

Zobacz wideo Legenda Legii jednoznacznie: Jest winny chaosu. "To nie jest katastrofa. To skandal"

Artur Boruc i Jakub TrojanowskiLegia ma nowego bramkarza. Kontrakt podpisany. To on zastąpi Boruca?

13 porażek w 18 meczach i przedostatnie 17. miejsce w tabeli. To dorobek Legii w tym sezonie, która rok zakończyła niedzielną porażką z Radomiakiem. - Jak prezes Mioduski ma jaja, to niech zaciśnie zęby i walczy o odzyskanie dobrego imienia. Swojego i drużyny. Albo niech da sobie spokój i odejdzie. Bo to, co się dzieje przy Łazienkowskiej, to efekt całej serii błędów popełnionych przez rządzących klubem - stwierdził w rozmowie z "Faktem" były napastnik Legii Maciej Śliwowski.

Były właściciel Legii stracił cierpliwość do Mioduskiego

Za fatalne wyniki i słabą grę mistrzów Polski w tym sezonie najbardziej obrywa się właśnie Mioduskiemu. "Darek. Odpuść. Przez wzgląd na klub, społeczność i własną inwestycję. Twój mandat się wyczerpał. Nie wyszło. Nie podniesiesz już tego. Tak bywa w życiu. Za jakiś czas o tym zapomnimy. Miej odwagę odejść" - napisał w niedzielę na Twitterze Maciej Wandzel, były współwłaściciel Legii, który wraz z Bogusławem Leśnodorskim niespełna pięć lat temu sprzedali 40 proc. udziałów w klubie Mioduskiemu.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

"W związku z kilkoma reakcjami na mój wpis wyjaśniam, iż grozi nam spadek i aby to zatrzymać, nie wystarczy zmiana trenera, ale konieczna jest zmiana zarządu itd. Kluczowe decyzje w styczniu nie powinny być w rękach osób, które do tego doprowadziły Nieprzyjemne (sorry), ale prawdziwe" - dodał później Wandzel.

Mioduski zaplątał się w spiralę błędów i złych decyzji

- Mnie jest żal prezesa... Zaplątał się w spiralę błędów i złych decyzji. Niepotrzebnie i zbyt pochopnie zaufał nieodpowiednim ludziom, którzy szepczą mu swoje mądrości do ucha. I ich efekt widzimy - stwierdził Śliwowski w "Fakcie", gdzie sugerował, że Mioduski powinien zacząć słuchać rady byłych piłkarzy, a nie tylko dyrektorów z gabinetów.  - No, chyba że ma już dosyć tego, że za pieniądze, które ładuje w Legię, jest opluwany i obrażany przez kibiców. Może dojść do wniosku, że po co mu to, skoro może sobie spokojnie leżeć na Bahamach i mieć wszystko w d**** - dodał Śliwowski.

W poniedziałek TVP Sport poinformowało, że Mioduski planuje zmiany w pionie sportowym. Ze swoimi stanowiskami mają się pożegnać dwaj dyrektorzy - Tomasz Kiełbowicz i Richard Grootscholten. Pierwszy z nich był przede wszystkim wieloletnim piłkarzem stołecznej drużyny, a ostatnio szefem skautingu. Drugi natomiast zarządzał klubową akademią.

Były reprezentant Azerbejdżanu grzmi. 'Emreli powinien odejść z Legii'Przyszłość Emrelego wyjaśniona? Vuković ujawnia: Jestem pewien

Grootscholten miał nawet całkiem niedawno aspirować do stanowiska dyrektora sportowego Legii, ale wiele wskazuje, że zmienił plany. To znaczy: stracił zapał do pracy w Legii i w najbliższym czasie ma związać się z jedną ze szkółek piłkarskich w Hiszpanii, która będzie finansowana przez rząd Arabii Saudyjskiej (więcej tutaj).

Więcej o: