Boruc nie wytrzymał po stracie gola. Jego kolega od razu oberwał [WIDEO]

Nie tylko kibice, ale też Artur Boruc był wściekły na nieporadność swoich kolegów z zespołu. Konkretnie na Mateusza Wieteskę. To jego samobójcza bramka sprawiła, że Legia przegrywała 0:1 z Radomiakiem, by ostatecznie przegrać 0:3.

"Legia grać, k**a mać!" - krzyknęli kibice na początku drugiej połowy. Mistrz Polski już wtedy przegrywał z Radomiakiem 0:1. I pewnie przegrywałby wyżej, gdyby nie Artur Boruc, który tuż przed przerwą zaliczał fantastyczne interwencje. A przy tym denerwował się na obrońców. Najbardziej na Mateusza Wieteskę, bo to on w doliczonym czasie do pierwszej połowy - w dużym zamieszaniu w polu karnym - skierował piłkę do własnej bramki. A po chwili, kiedy leżał tuż przed linią bramkową, dostał nią w d... dolną część pleców od Boruca.

Zobacz wideo Legenda Legii jednoznacznie: Jest winny chaosu. "To nie jest katastrofa. To skandal"

Robert Lewandowski i Erling HaalandMatthaeus wybrał najlepszego piłkarza Bundesligi. "Haalandowski. A tak poważnie"

Boruc naprawdę był na niego wściekły, ale w drugiej połowie zbił piątkę z Wieteską, kiedy ten w 63. minucie wybił piłkę lecącą do pustej bramki. Gdyby nie on, Radomiak prowadziłby 2:0. Zresztą i tak prowadził. I to już po następnej akcji, kiedy Filipe Nascimento dośrodkował piłkę w pole karne, gdzie Maurides wygrał walkę z Mateuszem Hołownią i oddał strzał głową między nogami Boruca.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

To był gol na 2:0. Nie ostatni w tym meczu, bo w 87. minucie Radomiak wykorzystał jeszcze rzut karny. Sędzia Krzysztof Jakubik podyktował go po faulu Bartłomieja Ciepieli na Nascimento, choć początkowo pokazał żółtą kartkę piłkarzowi Radomiaka za próbę wymuszenia. Jedenastkę wykorzystał Karol Angielski.

Lech PoznanDecydujący gol w setnej minucie meczu! Lech liderem na koniec roku

Legia spędzi zimę w strefie spadkowej

Dla Radomiaka był to 11. mecz z rzędu bez porażki. Dla Legii - 13. porażka w sezonie. W ekstraklasie nikt nie ma ich więcej. Nawet ostatni w tabeli Bruk-Bet, który ma trzy punkty mniej od przedostatniej Legii, ale przegrał tylko 10 spotkań, dwa wygrał i sześć zremisował.

Legia remisu nie ma żadnego. Oprócz 13 porażek ma w lidze pięć zwycięstw. I do rozegrania zaległy mecz już w nowym roku. Właśnie z Bruk-Betem, który został przełożony, kiedy mistrz Polski latem bił się o europejskie puchary, które przy Łazienkowskiej zostały już tylko miłym wspomnieniem.

Więcej o: