Chce wrócić do reprezentacji Polski. "To mój cel"

Tymoteusz Puchacz trafił na obrzeża wielkiej piłki. Jego wypożyczenie do występującego w azerskiej lidze FK Sabah budziło zdziwienie. Polak jest jednak ważną postacią drużyny, która sięgnęła po mistrzostwo Azerbejdżanu. 27-latek w rozmowie z portalem Weszło wyjawił, że jego celem jest powrót do reprezentacji Polski.
DLOWR
Fot. Krzysztof Ćwik / Agencja Wyborcza.pl

Nie ma co ukrywać: Puchacz jak na razie nie zawojował ważnych lig zagranicznych. Poza dobrymi występami w sezonie 2023/24 w barwach  Kaiserslautern jego przygody z niemiecką piłką trudno uznać za udane. W Azerbejdżanie jednak wychowanek Lecha Poznań czuje się świetnie i jest kluczowym zawodnikiem drużyny Sabah. 

Zobacz wideo

Puchacz chce wrócić do reprezentacji Polski 

Ekipa trenera Valdasa Dambrauskasa w cuglach zdobyła mistrzostwo Azerbejdżanu. Sezon się jeszcze nie skończył, ale drużyna Puchacz już może świętować tytuł. W 31 dotychczasowych meczach Sabah tylko dwa razy schodził z boiska jako pokonany. Już dziś 13 maja o godzinie 18.00 Polak stanie przed szansą wywalczenia podwójnej korony. W finale krajowego pucharu jego drużyna zmierzy się z FK Zira i jest uznawana za faworyta do zwycięstwa. 

Puchacz, oficjalnie wypożyczony z niemieckiego Holstein Kiel, wykonuje świetną pracę w azerskiej lidze. W swoich 32 meczach dla Sabah strzelił 2 gole i zaliczył aż 12 asyst. Nic zatem dziwnego, że władze klubu z Baku postanowiły wyrwać 27-latka z Kiel. 

- Sabah mnie wykupi. Dogadaliśmy się już też na kontrakt indywidualny, więc to się wydarzy - przyznał w rozmowie z Weszło. - Nie planuję stąd odchodzić, no chyba, że pojawiłaby się jakaś kosmiczna oferta. Będę miał też wpisaną klauzulę, więc ktoś mnie może wykupić. Nie sądzę jednak, żeby za te pieniądze - nie mogę ich tu zdradzić - ktoś wziął 27-latka z Azerbejdżanu. Nie spodziewam się letniego transferu, w mojej głowie jest pozostanie na kolejny sezon tutaj - dodał. 

Sabah jako mistrz Azerbejdżanu stanie do walki o udział w przyszłorocznej Lidze Mistrzów. W obecnym sezonie Azerowie odpadli w 3. rundzie kwalifikacji do Ligi Konferencji po przegranym 0:3 dwumeczu z Lewskim Sofia. Gra w europejskich pucharach to jeden z celów Puchacza. Drugim jest powrót do gry w reprezentacji Polski, w której ostatni raz wystąpił w przegranym spotkaniu 1:2 ze Szkocją w ramach Ligi Narodów w listopadzie 2024 roku. 

- To nie tak, że liczę na powołanie, ale po prostu swoją postawą chcę zawsze udowadniać, że powinienem je otrzymywać. Za każdym razem spoglądam na listę powołanych z taką nadzieją, ale przede wszystkim skupiam się na tym, żeby tutaj dobrze swoją robotę wykonywać - powiedział Tymoteusz Puchacz. 

Zobacz też: 15-letni David Angelina Owczarek może zagrać dla Polski. "Prawdziwy lider"

- Są tacy piłkarze jak Moder, Szymański czy Świderski, nie wspomnę o tuzach pokroju Lewandowskiego czy Zielińskiego, że przy nich nie ma nawet dyskusji. Zawsze jeżdżą na kadrę. To ja chciałbym zbudować swoje nazwisko na tyle, że nie będzie się podawało moich powołań w wątpliwość. To mój cel - przyznał. - A czy uda się go osiągnąć teraz czy w przyszłości? Ja głęboko wierzę, że w tej kadrze Polski będę grał. To jest taki mój cel, który zawsze mam z tyłu głowy - dodał 15-krotny reprezentant kraju. 

Drużyna Jana Urbana 31 maja zmierzy się w towarzyskim meczu z Ukrainą. Trzy dni później zaś zaplanowano sparing z Nigerią. 

Więcej o: