Aby zachować marzenia o awansie do 1/8 finału, reprezentacja Polski musiała wygrać lub przynajmniej zremisować z Austrią. Niestety, drużyna Michała Probierza nie podołała temu zadaniu. W pierwszej połowie po wyrównującej bramce Krzysztofa Piątka dała nam jeszcze nadzieję, jednak w drugiej części gry wszystko się posypało. Piłkarze Ralfa Rangnicka przeprowadzili kapitalną akcję zwieńczoną golem Christopha Baumgartnera. Ostateczny cios na 1:3 zadał Marko Arnautović, wykorzystując rzut karny.
Tym samym to Austriacy na ten moment są bardzo bliscy wyjścia z grupy D. - Fatalnie weszliśmy w ten mecz, a u Austriaków widać było tę agresywność. Cały czas mówiliśmy, że oni tak grają i to pokazali. Traciliśmy zbyt dużo piłek, nie potrafiliśmy się przy niej utrzymać, w szczególności z przodu. Później uspokoiliśmy ten mecz, mieliśmy swoje sytuacje i strzeliliśmy na 1:1. Mieliśmy też szansę na 2:1 i wydawało się, że ten mecz możemy mieć pod kontrolą... - mówił nasz selekcjoner tuż po ostatnim gwizdku w rozmowie z TVP Sport.
Jedynego gola dla biało-czerwonych w piątkowym spotkaniu strzelił Krzysztof Piątek, który odnalazł się w tłoku pola karnego, umiejętnie przełożył piłę do prawej strony i z bliskiej odległości pokonał austriackiego bramkarza strzałem na bliższy słupek. Program poświęcony meczowi reprezentacji Polski przeprowadziła m.in. stacja Fox Sports, gdzie rozmawiano o polskim napastniku.
W pewnym momencie prowadząca wyjaśniła gościom w studiu, że nazwisko Piątek w angielskim tłumaczeniu oznacza "friday", czyli dzień tygodnia rozpoczynający weekend. Jednym z ekspertów Fox Sports jest Giorgio Chiellini. - Jaki dzień mamy dzisiaj? - zapytała wymownie z rozłożonymi rękami dziennikarka. A były kapitan reprezentacji Włoch gdy usłyszał tę ciekawostkę, aż nie mógł uwierzyć. Na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech, a ręce same składały się do oklasków. Najwyraźniej legendarny obrońca Juventusu nie wiedział wcześniej, jakie jest tłumaczenie nazwiska naszego piłkarza.
Co ciekawe, obaj panowie mieli okazję grać przeciwko sobie, kiedy Krzysztof Piątek przebywał na wypożyczeniu w Fiorentinie, a Chiellini rozgrywał ostatni sezon w barwach Juventusu.