Zaczęło się od fatalnego krycia polskiej defensywy i gola, którego zdobył Gernot Trauner. Jeszcze przed przerwą wyrównał Krzysztof Piątek, ale to było wszystko, na co stać było w ofensywie Polaków. Gole Christopha Baumgartnera i Marko Arnautovicia odarły nas ze wszelkich złudzeń. Trzy punkty dopisali Austriacy, a po wieczornym remisie 0:0 Francji z Holandią jasne stało się, że Polska straciła wszelkie szanse na awans z grupy.
"Czuliśmy, że stać nas na zwycięstwo, nastawienie było pozytywne. Ale oczekiwania brutalnie zweryfikowała rzeczywistość. Polscy piłkarze źle weszli w spotkanie z Austrią, szybko stracili gola. Co prawda odrobili straty, ale w drugiej połowie rywale - strzelając nam kolejne dwa gole, a mogąc nawet więcej - wybili nam z głowy marzenia o wyjściu z grupy. Przegrywamy 1:3" - tak, na gorąco po końcowym gwizdku, pisał dziennikarz Sport.pl Marcin Jaz.
Biało-Czerwoni po pierwszym, niezłym występie przeciwko Holandii (1:2), tym razem zawiedli. Austriacy wygrali zasłużenie, a ze świata piłki nożnej płyną kolejne komentarze po tym, co zdarzyło się w piątek na Olympiastadion w Berlinie.
Głos zabrał między innymi były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek. Wskazał piłkarzy, którzy w jego przekonaniu zasłużyli na wyróżnienie. "Zieliński, trochę Frankowskiego, Zalewskiego i Szczęsnego. To za mało na Austrię, niestety" - napisał wiceprezydent UEFA na swoim profilu na portalu X.
Reprezentacja Polski po dwóch meczach ma na koncie zero punktów. W tabeli grupy D prowadzą Holendrzy przed Francuzami (mają po cztery punkty) oraz Austrią (trzy).