- Ja nie jestem trenerem tylko na dobre chwile, ale też na gorsze. Dziś jest ta gorsza, ale nic nie zmieniamy. Nadal jesteśmy tu po to, by przekonać tych zawodników do tego, że są w stanie coś osiągnąć na tym turnieju. Przed nami jeszcze dwa mecze, idziemy dalej do przodu - mówił Michał Probierz tuż po meczu z Holandią. Nasza kadra co prawda przegrała 1:2, jednak nie miała żadnych powodów do wstydu. Selekcjoner zaskoczył mocno ofensywnym, dosyć eksperymentalnym składem z Urbańskim, Szymańskim i Zielińskim w podstawowej jedenastce, co poskutkowało wykreowaniem kilku dogodnych sytuacji. Plan był jeden - grać z Holendrami, jak równy z równym i momentami wyglądało to naprawdę obiecująco.
W poniedziałkowe południe odbyła się konferencja prasowa, na którą oprócz rzecznika reprezentacji Polski przybyli Jakub Kiwior oraz Taras Romanczuk. Obrońca i pomocnik kadry Probierza odpowiadali na wiele pytań związanych z niedzielnym meczem oraz przyszłymi starciami przeciwko Austrii i Francji. W pewnym momencie usłyszeli jednak dosyć kuriozalne pytanie, które nie miało zbyt wiele wspólnego z naszą reprezentacją, ani tym bardziej z samymi piłkarzami zasiadającymi przed mikrofonami.
- Panowie, ja was chcę zapytać trochę o to, co się dzieje dookoła. Pewnie oglądacie inne mecze. Wczoraj Christian Eriksen zdobywa bramkę, trzy lata po zawale. Chcę was zapytać, z perspektywy wyczynowych sportowców, czego dokonał Eriksen? Czy jako piłkarze spodziewaliście się, że on kiedykolwiek wróci do grania na takich obrotach? - wypalił Rafał Mierzejewski z redakcji TVP Info. W momencie zadawania pytania kamera pokazała wymowną reakcję Tarasa Romanczuka, który z lekkim zdziwieniem przysłuchiwał się słowom wypowiadanym przez dziennikarza TVP Info. Mimo to kadrowicze udzielili odpowiedzi (fragment konferencji od minuty 9:55).
- Liczyłem po tamtej sytuacji, że jeszcze wróci. No i wrócił. Miał cięższy moment, ale wyszedł z tego bardzo dobrze. Naprawdę cieszę się, że wrócił i możemy go oglądać na boisku - mówił skonsternowany Jakub Kiwior. - Nie poddał się. Cały czas walczył, żeby wrócić na boisko. Jest liderem swojej reprezentacji. Należała mu się ta bramka - uzupełnił Romanczuk. Chwilę później reprezentanci przeszli do spraw związanych z naszą kadrą, na czym docelowo powinna skupić się konferencja prasowa.
Teraz reprezentację Polski czekają mecze z Austrią (21 czerwca) i Francją (25 czerwca).