Zofia K. z aktem oskarżenia. Polskiej medalistce olimpijskiej grozi więzienie

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga zakończyła śledztwo ws. Zofii K., medalistki olimpijskiej. Do stołecznego sądu wpłynął akt oskarżenia przeciwko utytułowanej windsurferce. Postawiono jej konkretny zarzut. Jeśli zostanie uznana przez sąd za winną popełnionego czynu, może trafić do więzienia na kilka lat.

Śledztwo przeciwko Zofii K. trwało ponad rok. Sprawa dotyczyła wejścia w posiadanie mieszkania po swoim ojcu w sposób nielegalny.

Zobacz wideo Mecz POLSKA-HOLANDIA zszokował świat! Najlepsze podsumowanie

Zofia K. trafi przed sąd

O sprawie Zofii K. pisał Onet w kwietniu 2023 r. Wówczas ujawniono, że windurserferka ma prokuratorskie zarzuty o oszustwo. Według śledczych ojciec notarialnie przepisał na nią mieszkanie, ale jego stan zdrowia nie pozwalał na to, aby dokonać tego w pełni świadomie. Zrobił to krótko przed śmiercią. Oburzona tym faktem była rodzina K. Ponad rok od tamtej informacji wiemy już, że postępowanie dowodowe przeciwko olimpijce zostało zakończone, co potwierdził rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Do sądu wpłynął akt oskarżenia przeciwko K.

Jak czytamy na portalu tvn24.pl, w sekcji TVN Warszawa, K. została oficjalnie oskarżona o oszustwo. Utrzymano zatem zarzuty prokuratorskie, które pojawiły się w trakcie śledztwa. Zgodnie z prawem grozi jej za to nawet osiem lat pozbawienia wolności.

W sprawie oskarżono także notariusza odpowiedzialnego za przepisanie mieszkania. Według śledczych nie dopełnił swoich obowiązków służbowych.

Pełnomocnik K. zapewniał w mediach, że jego klientka "jest spokojna o pozytywne zakończenie postępowania i nie ma nic do ukrycia". Mówił tak m.in. w rozmowach z "Super Expressem" i Onetem.

Zofia K. zakończyła karierę sportową w kwietniu tego roku. Ma na koncie brązowy medal igrzysk olimpijskich w Londynie z 2012 r., tytuł mistrzyni świata i trzy złote medale mistrzostw Europy w windsurfingu w klasie RS:X. W ostatnim czasie głośno było o niej ze względu na chętnie deklarowane poparcie dla ugrupowań prawicowych oraz nastawienie do środowiska osób LGBT, które powszechnie zostało uznane za negatywne. Na początku maja na Sport.pl ukazał się wywiad Łukasza Jachimiaka z Zofią K.

- Jestem znanym sportowcem i widzę, że dla ludzi jest ważne, że mocno staję w obronie wartości, które wyznaję. Uważam, że jest w Polsce straszna nagonka na Kościół, na patriotyzm, na osoby, które bardzo dużo dla naszego kraju zrobiły. Nie rozumiem, dlaczego tak wielu ludzi boli, gdy o tym mówię albo piszę. Tak samo nie zrozumiem, dlaczego ta cała machina mówienia o mnie jak o największej przeciwnicze LGBT ruszyła po takim moim poście, w którym napisałam, że zamiast podpisywać kartę LGBT, pan Trzaskowski mógłby zadbać o sport, który w moim mieście kuleje.Media moją wypowiedzią manipulowały, wyrywane były z kontekstu niektóre słowa - mówiła w tej wielowątkowej rozmowie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.