Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wielki eksperyment Sousy na mecz z Rosją. Gwiazdy na ławce [SKŁAD]

Dawid Szymczak
To nie wynik będzie w meczu z Rosją najważniejszy. Paulo Sousa chce we Wrocławiu przede wszystkim zobaczyć, jak zawodnicy przyswajają wiedzę, którą przekazuje im od tygodnia na zgrupowaniu w Opalenicy. To odbije się na składzie, który wystawi. Pewniakiem do gry jest Łukasz Fabiański. I tylko on.

Trudno przewiedzieć skład, w jakim we wtorek wystąpi reprezentacja Polski. Czynników przy jego wyborze jest wiele: od poziomu zmęczenia u piłkarzy, przez plan Paulo Sousy na całe zgrupowanie i mistrzostwa Europy, po przekonanie selekcjonera do danych zawodników. Jednych może testować, drugich oszczędzać. Na pewno nie będzie to skład na ten moment najsilniejszy, nie musi też mieć wiele wspólnego z tym, który Sousa wystawi za kilkanaście dni w pierwszym meczu Euro ze Słowacją. Przed wtorkowym spotkaniem z Rosją pewne jest tylko jedno: znacznie ważniejsza od wyniku będzie dla selekcjonera informacja, jak idzie przyswajanie wiedzy, którą przekazuje piłkarzom od przeszło tygodnia.

Zobacz wideo Paulo Sousa podjął ważną decyzję. "Chce budować dobrą atmosferę"

Mecz z Rosją z powodów zdrowotnych na pewno opuszczą Paweł Dawidowicz, Maciej Rybus i Arkadiusz Milik. Nie zagra też Piotr Zieliński, któremu w sobotę urodził się syn i z tego powodu do środy dostał wolne. Paulo Sousa zdradził też, że Robert Lewandowski zacznie mecz na ławce rezerwowych, a wyjściowy skład będzie mieszanką piłkarzy sprawdzonych i tych, którzy nie grali w marcu w meczach eliminacji mundialu.  

Kamil Glik może znów usiąść na ławce rezerwowych 

Pewniakiem do gry jest Łukasz Fabiański, co selekcjoner oznajmił na poniedziałkowej konferencji prasowej. Wiadomo, że na mistrzostwach podstawowym bramkarzem będzie Wojciech Szczęsny, ale on w sparingu z Rosją ma jeszcze odpocząć.

Znacznie ciekawiej robi się w linii obrony. Zacząć należy od przewidzenia formacji, w jakiej zagra polski zespół. Prawdopodobnie znów będzie to ustawienie hybrydowe, które Sousa stosował już w marcowych meczach eliminacji mistrzostw świata, czyli trójka stoperów i dwóch wahadłowych w czasie ataku i ustawienie bliższe klasyczniej czwórce obrońców, gdy trzeba bronić. Półprawym środkowym obrońcą będzie prawdopodobnie Bartosz Bereszyński, którego selekcjoner chwalił na konferencji prasowej, wspominając, że nie ma zamiaru przestawiać go na lewą obronę, by zastąpił kontuzjowanego Macieja Rybusa.

A skoro już przy lewej obronie jesteśmy, to nadmieńmy, że jak zwykle w reprezentacji Polski są z nią problemy. Kontuzja Arkadiusza Recy uniemożliwiła powołanie go na mistrzostwa, a problemy mięśniowe od początku zgrupowania ma Maciej Rybus. Jedynym zdrowym lewym obrońcą w kadrze jest Tymoteusz Puchacz, któremu jednak brakuje ogrania na najwyższym poziomie i lepszej gry w defensywie. Selekcjoner zaznaczał, że pracuje nad jego deficytami, ale można było wyczuć, że prawdopodobnie na razie nie zamierza na niego stawiać. Kto więc może zagrać na lewym wahadle? Paulo Sousa podpowiedział, że w ostateczności może tam zagrać Tomasz Kędziora. Ale jest jeszcze jedna możliwość: w sobotnim wewnętrznym meczu dobre wrażenie na tej pozycji zrobił Przemysław Płacheta, który jest lewonożny. A selekcjoner kilka razy nadmienił, że na tej pozycji wolałby nie wystawiać piłkarza prawonożnego, bo negatywnie odbije się to na dynamice całej drużyny. 

Euro 2021. Kto znalazł się w kadrze Polski na turniej?Paulo Sousa nie wróci do pomysłu Brzęczka. "Nie chcę go ruszać"

Pozostałe dwa miejsca na środku obrony mogą zająć Michał Helik i Jan Bednarek. Tak wyglądało to podczas sobotniej gierki, a Sousa od początku pracy z reprezentacją mówi, że chce wysoko ustawiać defensywę. Wymaga to od obrońców szybkości, agresji i natychmiastowych doskoków do rywala. Taka gra zdecydowanie bardziej odpowiada wspomnianym stoperom czy Kamilowi Piątkowskiemu niż Kamilowi Glikowi. A że selekcjoner już raz posadził go na ławce rezerwowych (w meczu na Węgrzech, 3:3), niewykluczone, że zrobi to po raz kolejny. Na prawym wahadle zagra najprawdopodobniej Kamil Jóźwiak, który bardzo dobrze spisał się w marcowych meczach i na ostatnich treningach też imponuje formą.

Testy w środku pola, czyli pora sprawdzić Karola Linettego i Mateusza Klicha 

Karol Linetty w ogóle nie pojawił się na marcowym zgrupowaniu, natomiast Mateusz Klich większość dni spędził zamknięty w hotelowym pokoju. Powód był ten sam - koronawirus. Klich jest tej kadrze potrzebny, brakowało go w meczach eliminacyjnych, bo wydaje się wręcz skrojony do stylu gry preferowanego przez Sousę. Z kolei o Karola Linettego nikt głośno się nie upominał. Pomocnik ma za sobą słaby sezon w Torino, w ostatnich miesiącach brakowało mu minut, bo nie najlepiej odnalazł się w turyńskiej szatni. Ale selekcjoner mimo to go powołał. Z tego co słyszymy ma na niego autorski plan. Dokładnie wie, jak chce go wykorzystać w reprezentacji. Szukając porównań: może być dla niego takim piłkarzem, jakiego Adam Nawałka miał w Krzysztofie Mączyńskim. Nie wszyscy rozumieli, po co selekcjoner go powołuje i wystawia w meczach, ale ważne, że wiedział to sam selekcjoner, a drużyna czerpała z tego korzyści. Trzecim piłkarzem w środku będzie prawdopodobnie Grzegorz Krychowiak. Sousa nie planuje ustawiać go wyżej i obarczać ofensywnymi zadaniami, jak robi to jego trener klubowy. W kadrze wciąż mamy widzieć bardziej tego Krychowiaka z Sevilli niż Lokomotiwu. Jego pozycja jest niepodważalna, ale możliwe, że jeszcze w sparingu z Rosją będzie oszczędzany i zamiast niego zagra Jakub Moder.

Stanisław CzerczesowStanisław Czerczesow przestrzega reprezentację Polski. Nie zapomniał też o prezencie

Atak miał być największą siłą. Kontuzje Piątka i Milika zmieniły sytuację 

Nigdzie plany Paulo Sousy nie pokomplikowały się tak, jak w linii ataku. Portugalczyk od początku pracy w Polsce powtarzał, że to w tej formacji mamy największy potencjał. Ale wtedy myślał o Robercie Lewandowskim, Krzysztofie Piątku i Arkadiuszu Miliku. Tymczasem Piątek na Euro nie jedzie, Milik walczy o powrót na boisko, a na Lewandowskiego trzeba chuchać i dmuchać, byle na turnieju był w najwyższej formie. Dlatego w sobotniej gierce uczestniczył najkrócej ze wszystkich - zaledwie 20 minut. I dlatego też mecz z Rosją zacznie na ławce rezerwowych. W kadrze jest jeszcze trzech napastników: Karol Świderski, Dawid Kownacki i Jakub Świerczok. Taka też wydaje się ich hierarchia u Sousy. Uważamy więc, że wtorkowy mecz rozpoczną Świderski z Kownackim.

Przypuszczalny skład reprezentacji Polski:

Fabiański - Bednarek, Helik/Glik, Bereszyński - Płacheta/Kędziora, Krychowiak/Moder, Linetty, Klich, Jóźwiak - Kownacki, Świderski 

Sparing z Rosją (początek o 20:45) zakończy pierwszy etap przygotowań do mistrzostw Europy. Od poniedziałku 24 maja reprezentanci Polski przebywali na zgrupowaniu w Opalenicy, gdzie Paulo Sousa starał się połączyć wzmacnianie formy fizycznej z doskonaleniem taktyki i budowaniem rodzinnej atmosfery. To trzy filary, na których selekcjoner chce oprzeć swoją drużynę. We wtorek będzie chciał się dowiedzieć, jak idzie piłkarzom przyswajanie wiedzy.

  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ