Gigantyczny skandal w finale Pucharu Polski. "Zabierać puchar i wypie****ać"

Finał Wojewódzkiego Pucharu Polski na Podkarpaciu obfitował w skandaliczne sceny. Siarka Tarnobrzeg pokonała Cosmos Nowotaniec 2:1, ale to nie wynik jest najważniejszy. Zachowanie działaczy Cosmosu sprawiło, że przedstawiciele Siarki zbojkotowali ceremonię wręczenia nagród.
Siarka Tarnobrzeg zbojkotowała ceremonię medalową po finale Wojewódzkiego Pucharu Polski
Screen - YouTube/Podkarpacki Związek Piłki Nożnej

Siarka Tarnobrzeg na co dzień występuje w III lidze, a Cosmos Nowotaniec klasę rozgrywkową niżej. Siarka była faworytem pojedynku i w pierwszej minucie objęła prowadzenie. Rywale niedługo później wyrównali, ale ostateczny cios zadali obrońcy trofeum, zdobywając zwycięską bramkę tuż przed końcem regulaminowego czasu gry

Zobacz wideo Najgorszy mecz Lewandowskiego w kadrze? Kosecki: Robert był myślami na testach medycznych. Może czas na koniec?

Kontrowersje wokół finału Wojewódzkiego Pucharu Polski na Podkarpaciu

Z relacji przedstawianej przez klub z Tarnobrzega wynika, że działacze Cosmosu nie potrafili pogodzić się z rezultatem spotkania i notorycznie obrażali osoby związane z Siarką. Doszło do tego, że zwycięska drużyna zbojkotowała ceremonię wręczenia nagród.

"W związku z nieakceptowalnymi komentarzami kierowanymi pod adresem naszej drużyny przez działaczy związanych z zespołem rywala przed, a także po zakończeniu spotkania finału Wojewódzkiego Pucharu Polski pomiędzy Cosmosem Nowotaniec, a Siarką Tarnobrzeg, nasz zespół postanowił na znak protestu nie uczestniczyć w ceremonii wręczenia nagród" - czytamy w oświadczeniu Siarki Tarnobrzeg. 

Ostatecznie po odbiór pucharu udała się trzyosobowa delegacja. Mowa o dwóch młodych piłkarzach - 17-letnim Filipie Podkowie i 18-letnim Franciszku Słowiku oraz prezesie klubu - Dariuszu Dziedzicu. 

Zaskakujące szczegóły.  "Zabierać puchar i wypie****ać"

Ważne słowa na temat całej sprawy na łamach portalu PDKlive powiedział jeden z przedstawicieli Siarki, który wyjaśnił, skąd wzięło się całe zamieszanie. 

- Od momentu dotarcia przez nasz zespół na obiekt byliśmy prześmiewczo traktowani przez działaczy związkowych. Słyszeliśmy wymowne komentarze w stylu "boisko wam nie pasuje", "cały tydzień płaczecie". Podczas meczu jeden z działaczy kazał nam nawet "zabierać puchar i wypie****ać" - powiedział.

- To boisko było skoszone tylko do końca pola karnego. My też nie czuliśmy się bezpiecznie, bo koło ławki rezerwowych kręciły się różne osoby. Czy tak ma wyglądać wojewódzki finał Pucharu Polski? - dodał. 

Cosmos Nowotaniec także opublikował dłuższy post w mediach społecznościowych po finale, w którym odniesiono się do postawy Siarki Tarnobrzeg. 

"Nas oczywiście mogą hejtować zawsze, ale to co dziś zrobiła drużyna Siarki Tarnobrzeg przekroczyło wszelkie granice, i każdy kto chociaż trochę ma oleju w głowie o tym wie" - podkreślono. 

Więcej o: