Choć na mundialu po raz pierwszy od 2014 roku nie zobaczymy reprezentacji Polski, to nie dla wszystkich piłkarzy Ekstraklasy szykuje się wolny czerwiec. Wyjątkowo "polska" będzie kadra Iraku, w której znalazło się miejsce dla dwóch przedstawicieli naszej ligi.
Irak dopiero po raz drugi zagra na mistrzostwach świata. Poprzedni występ tej reprezentacji trudno uznać za udany. Na MŚ w 1986 roku "Lwy Mezopotamii" przegrały z Paragwajem (0:1), Belgią (1:2) i Meksykiem (0:1). Na tegorocznym mundialu liczą na pierwszy, historyczny punkt. Pomóc w tym będą mogli dwaj piłkarze, których doskonale znamy z boisk polskiej Ekstraklasy. W gronie powołanych na MŚ znaleźli się Hussein Ali i Amir Al Ammari.
Pierwszy to prawy obrońca Pogoni Szczecin, który w końcówce sezonu wydatnie przyczynił się do utrzymania „Portowców". Zdobył dwa gole - w tym jedynego w wygranym 1:0 meczu z Zagłębiem Lubin.
W drużynie narodowej rozegrał do tej pory 25 spotkań i zdobył jednego gola - w wygranym 3:1 meczu el. MŚ z Wietnamem.
Drugi to środkowy pomocnik Cracovii, który w zakończonym sezonie był nieodłącznym elementem zespołu. W 33 meczach zdobył jednego gola i zaliczył cztery asysty. Co więcej, dwukrotnie wyprowadzał zespół w roli kapitana.
Jego doświadczenie reprezentacyjne jest znacznie większe. W kadrze rozegrał 48 spotkań, w których zdobył trzy gole. Tak jak Ali trafiał w eliminacjach, a konkretnie w wygranym 5:0 meczu z Filipinami, w którym zresztą zaliczył asystę.
Punktem wspólnym obu piłkarzy jest fakt, że obaj wystąpili w finale baraży interkontynentalnych. Rozegrali całe spotkanie z Boliwią (2:1), a Al-Ammari zaliczył asystę przy golu Alego Al-Hamadiego.
Reprezentacja Iraku na mistrzostwach świata zagra w grupie I. Jej szanse na sukces są jednak niewielkie. Na początek zmagań Irak zagra z Norwegią (17.06, 00:00), następnie z Francją (22.06, 23:00), a na koniec fazy grupowej z Senegalem (26.06, 21:00).