Wahan Biczachczjan trafił na Łazienkowską w zimowym okienku transferowym sezonu 2024/25. Pomocnik zamienił Pogoń Szczecin na warszawską Legię. Dla stołecznego klubu zdołał rozegrać od tej pory 50 spotkań, w których zdobył pięć bramek i zanotował trzy asysty. Zdecydowanie więcej meczów ma na swoim koncie jako zawodnik "Portowców" - 112.
Właśnie w spotkaniu ze swoim byłym pracodawcą, które odbyło się w poniedziałek 6 kwietnia w ramach 27. kolejki PKO BP Ekstraklasy, 26-latek wybiegł w wyjściowej "jedenastce". Tym razem nie był w stanie pomóc swojej drużynie w całym meczu, gdyż w drugiej połowie zmuszony był do opuszczenia placu gry po godzinie rywalizacji.
Biczachczjan po jednej z akcji złapał się za udo po oddanym strzale. Piłkarz niemal natychmiast poprosił o pomoc medyczną. Po krótkim rozeznaniu stało się jasne, iż reprezentant Armenii nie zagra więcej w tym spotkaniu. Legia wygrała tamten mecz 2:0, a sam piłkarz przeszedł w kolejnych dniach szczegółowe badania w stolicy.
Choć po zakończeniu spotkania trener Marek Papszun podejrzewał, iż Ormianin może wypaść na dłużej ze składu, wszyscy życzeniowo mogli myśleć, iż 26-latek wróci do gry w końcówce sezonu. Sobotni komunikat rozwiał jednak te wątpliwości. Czytamy w nim, iż piłkarz nabawił się urazu mięśnia czworogłowego, który wyklucza go z gry do końca obecnych rozgrywek.
"Wahan Biczachczjan w wyniku urazu mięśnia czworogłowego będzie pauzował do końca bieżącego sezonu. Zawodnik rozpoczął już rehabilitację" - napisano.
W bieżącym sezonie Biczachczjan rozegrał dla stołecznego klubu 35 spotkań, w których pięciokrotnie trafiał do siatki rywali, dokładając do tego dwie asysty.
W ramach 28. kolejki ekstraklasy Legia podejmie w sobotę 11 kwietnia Górnik Zabrze. Pierwszy gwizdek o godzinie 20:15.