Borussia Dortmund wciąż ma matematyczne szanse na mistrzostwo Niemiec, ale nikt za naszą zachodnią granicą nie ma wątpliwości, że tytuł pozostanie w Monachium. Podopieczni Niko Kovaca zresztą nie ułatwili sobie zadania, przegrywając w sobotę z Bayerem 04 Leverkusen 0:1 po trafieniu Roberta Andricha.
Oprócz sportowych emocji jednak na trybunach kibicom towarzyszyła przede wszystkim żałoba po zmarłym w piątek 3 kwietnia Davudzie Mohammedzie. To właśnie jego imię widniało na oprawie zaprezentowanej przed pierwszym gwizdkiem na Südkurve.
Mohammed był nie tylko fanem BVB, ale był również jednym z najważniejszych członków Fan-Projekt Dortmund e.V., w którym spędził niemal dwie dekady. W latach 2002-2020 Davud odegrał decydującą rolę w kształtowaniu pracy z kibicami, a na oficjalnej stronie projektu czytamy:
"Davud był nie tylko pracownikiem, ale także przyjacielem i towarzyszem na wielu drogach. Jednoczył ludzi. Zawsze słuchał, mówił jasnymi słowami i miał wielkie serce. Zawsze dążył do dialogu i pomagał, gdy sprawy się komplikowały".
Zmarły kibic mierzył się z długotrwałą chorobą, z którą walkę tymczasowo wygrał, powracając do aktywności w 2020 roku. Niedługo później jednak zakończył działalność - ponownie z powodów zdrowotnych.
Davud Mohammed miał 55 lat. "Jego śmierć pozbawia scenę kibicowską Borussii Dortmund niezwykłej osobowości" - czytamy na oficjalnym profilu klubu na portalu X.
Zobacz też: Brak mundialu zmienia wszystko. Co teraz naprawdę czeka kadrę Jana Urbana