FC Barcelona pewnym krokiem zmierza po mistrzostwo w Lidze F, a w czwartek pokonała Real Madryt aż 6:0 w rewanżowym meczu 1/4 finału Ligi Mistrzyń. W poniedziałkowym spotkaniu ligowym z Badaolną trener Pere Romeu zdecydował się na kilka zmian w składzie.
Na ławce znalazły się między innymi bramkarka Cata Coll, obrończynie: Irene Paredes oraz Ona Batlle, a także pomocniczki: Patri Guijarro i wielka gwiazda Alexia Putellas, a także napastniczka Claudia Pina. Ewa Pajor rozpoczęła spotkanie w pierwszym składzie, ale od początku spotkania naszą reprezentantkę wyręczyły koleżanki.
Już do przerwy Barcelona prowadziła 1:0 po golu Salmy Paralluelo z rzutu karnego. Worek z bramki rozwiązał się po zmianie stron. Od 50. do 60. minuty Katalonki strzeliły trzy kolejne bramki, które były dziełem Marty Torrejon, Sydney Schertenleib i Esme Brugts.
W 63. minucie stało się jasne, że dorobku bramkowego nie powiększy Pajor, którą zmieniła Vicky Lopez. Jej koleżanki nie zamierzały się zatrzymywać - kolejne trafienia zanotowały jeszcze Maria Len i Martine Fenger.
Dzięki temu zwycięstwu FC Barcelona ma 72 punkty i o 13 wyprzedza drugi Real Madryt. Wrażenie może robić imponujący bilans bramkowy Katalonek: 112 goli strzelonych i zaledwie sześć straconych.
Kolejny mecz FC Barcelona rozegra dopiero 25 kwietnia. Rywalkami zespołu trenera Romeu będą piłkarki Bayernu Monachium, a mecz odbędzie się w ramach półfinału Ligi Mistrzów.