Lazio przeżywa trudne chwile. Jeden z największych włoskich klubów może drugi sezon z rzędu znaleźć się poza europejskimi pucharami. Strata do czołowych miejsce w lidze jest zbyt duża, jedyną deską ratunku jest więc Puchar Włoch. Co gorsza, najzagorzalsi fani drużyny przestali przychodzić na stadion jako protest przeciwko rządom właściciela klubu - Claudio Lolito.
Źródłem pretensji kibiców jest brak inwestycji w skład. "Zdaniem fanów w miejsce liderów nie pozyskano nikogo sensownego. Kibice postanowili więc zbojkotować mecze swojej drużyny przez brak obecności na trybunach 70-tysięcznego Olimpico" - o sytuacji w Lazio szeroko na łamach Sport.pl pisał miesiąc temu Jacek Hafka.
Na pierwszym meczu półfinału Pucharu Włoch przeciwko Atalancie pojawiło się pięć tysięcy widzów. Na domowym spotkaniu z Sassuolo widownia była jeszcze mniejsza - zaledwie dwa tysiące osób przyszło na mogące pomieścić 35 razy tyle Stadio Olimpico. Bojkot miał zakończyć się w połowie marca, gdy do Rzymu przyjechał AC Milan - i faktycznie, wygraną 1:0 obejrzało 50 tysięcy fanów.
Zobacz też: Czarny scenariusz dla reprezentacji Polski. Jest bardzo źle
Był to jednak wyjątek, gdyż 4 kwietnia podczas spotkania z Parmą trybuny Olimpico znów świeciły pustkami. Jak przekazuje fanowski portal lazionews24, na meczu pojawiło się jedynie 5 z 30 tysięcy posiadaczy karnetów. Łączna frekwencja przekroczyła dziesięć tysięcy, jednak wciąż kibice byli daleko od wypełnienia gigantycznego Olimpico.
Bojkot martwi szkoleniowca Lazio. Jego zdaniem klub musi podjąć kroki w stronę załagodzenia sytuacji i powrotu kibiców na trybuny. 67-latek przedłużył swój kontrakt ze względu na kibiców. - Jeśli zostałem tylko dla nich, to teraz nawet ja nie wiem, po co tu jestem, bo fanów też tu nie ma - powiedział Sarri jeszcze przed meczem z Milanem.
Lazio zajmuje dziewiąte miejsce w Serie A, traci dziesięć punktów do szóstej AS Romy - stołeczni rywale plasują się na ostatniej lokacie gwarantującej miejsce w europejskich pucharach. Do końca sezonu pozostało siedem kolejek. Rzymianie walczą też o triumf w Pucharze Włoch. Po pierwszym meczu remisują z Atalantą 2:2. Rewanż 22 kwietnia w Bergamo.