FC Barcelona pod wodzą Hansiego Flicka święci triumfy. W tym sezonie wygrała już dwa trofea i wciąż ma szansę na mistrzostwo kraju oraz Ligę Mistrzów. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że podwaliny pod dzisiejsze sukcesy Barcelony - przynajmniej w części - postawił Xavi. To za jego kadencji w klubie zadebiutował Lamine Yamal. Sprowadzono także Roberta Lewandowskiego.
30 czerwca ubiegłego roku misja Xaviego w Barcelonie się jednak zakończyła. Trwała blisko trzy lata. Pod wodzą byłego legendarnego pomocnika Katalończycy rozegrali 143 mecze. Wygrali 91 z nich, 23 zremisowali i 29 przegrali.
Czy wkrótce ponownie zobaczymy Xaviego na ławce szkoleniowej? Takie doniesienia płyną z Wysp Brytyjskich. "The Sun" poinformowało, że jest on faworytem do zastąpienia Ange Postecoglu w Tottenhamie, gdyby na koniec sezonu Australijczyk opuścił północny Londyn.
Tottenham przeżywa katastrofalne rozgrywki w Premier League. W 34 rozegranych kolejkach wygrał zaledwie 11 meczów, cztery zremisował i 19 przegrał. Taki dorobek składa się na kompromitujące wręcz 16. miejsce w ligowej tabeli. Tylko fatalna postawa beniaminków - Ipswich Town, Leicester City i Southampton (cały tercet został już zdegradowany - przyp. red) sprawił, że Spurs nie są zaangażowani w walkę o utrzymanie.
Reputację Postecogolu może uratować wygranie w finale Ligi Europy i awans do Ligi Mistrzów. W pierwszym półfinale LE Tottenham wygrał z Bodo/Glimt 3:1.
Warto dodać, że Xavi nie byłby pierwszym hiszpańskim trenerem w historii Tottenhamu. W latach 2007-2008 szkoleniowcem zespołu, który grał jeszcze wówczas na White Hart Lane, w 54 meczach był Juande Ramos.