Przełom w sprawie Marciniaka. Niemcy zmieniają podejście. "To byłby absurd"

Po kontrowersyjnej decyzji z półfinału Ligi Mistrzów, kiedy Szymon Marciniak przerwał groźną akcję Bayernu mogącą dać dogrywkę z Realem, niemieckie media krytykowały polskiego sędziego. Domagano się, aby nie obsadzać go na mecz otwarcia Euro. Jednak w ostatnim czasie nastawienie naszych zachodnich sąsiadów do polskiego arbitra znacznie się zmieniło. Nawet apelują, by dostał pierwszy mecz turnieju.

W piątek rozpoczyna się piłkarskie Euro, a meczem otwarcia będzie starcie Niemców ze Szkocją w Monachium. Jeszcze nie wiadomo, kto będzie sędzią tego meczu. Na początku roku sugerowano, że na dobrej drodze do tego jest Szymon Marciniak, choć jego notowania mogły spaść po majowym rewanżu półfinału Ligi Mistrzów na Estadio Santiago Bernabeu.

Zobacz wideo Frankowski przed Euro 2024: Chcemy wyjść z grupy

Niemcy zmieniają nastawienie ws. Marciniaka

Marciniak zebrał sporo krytyki w Niemczech, kiedy zdecydował o przerwaniu jednej z ostatnich akcji Bayernu. Wówczas on i jego asystenci dostrzegli pozycję spaloną u jednego z Bawarczyków. Piłka znalazła się w siatce, więc Bayern poczuł się okradziony z bramki na dogrywkę. Marciniak nie potrzebował analizy VAR do podjęcia decyzji. Zdaniem ekspertów Marciniak mógł w tej sytuacji popełnić błąd, dlatego jego decyzję uznano za kontrowersyjną. Spotkał się też z obraźliwymi komentarzami ze strony fanów Bayernu.

Rafał Rostkowski, były sędzia międzynarodowy, ujawnił, że nastroje u Niemców zaczynają się zmieniać, co jest dobrą wiadomością. Nawet wysoko postawione osoby w niemieckiej piłce nie mają nic przeciwko temu, by Marciniak sędziował jakikolwiek mecz gospodarzy, a może nawet mecz otwarcia turnieju.

- To byłby absurd, gdyby Szymon Marciniak nie sędziował Niemcom żadnego meczu przez taką sytuację. Dobrze, że ten temat jest dyskutowany - miało powiedzieć źródło Rostkowskiego. Były sędzia przytoczył jego wypowiedź w rozmowie z Kanałem Sportowym.

- Ale utnijmy jedną kwestię w porę, żeby nie powstały fałszywe plotki: UEFA nie rozmawia z DFB na temat obsady sędziowskiej, nie konsultuje jej ani jej z nikim nie ustala. Jestem o tym przekonany, bo to byłoby, to jest niedopuszczalne. Wyznaczanie sędziów to decyzja Komisji Sędziowskiej, która mogłaby być konsultowana tylko wewnątrz UEFA - dodał od razu Rostkowski.

Za Marciniakiem wstawił się m.in. Lukas Podolski. - Każdy popełnia błędy. Czasami trzeba stać za kimś, bronić go, a nie wystraszyć się, że jest mecz otwarcia, miał sędziować i coś się wydarzyło, więc nie. Nie mam takiego podejścia, trzeba być twardym - skomentował gracz Górnika Zabrze, który wciąż ma uznanie w Niemczech za swoje dokonania dla reprezentacji.

Słowa Podolskiego mogły wpłynąć na Niemców, ale zdaniem Rostkowskiego jest kilka innych powodów, dla których zmienia się nastawienie do Marciniaka. VAR i tak zaleciłby odgwizdanie pozycji spalonej w meczu Ligi Mistrzów. Reakcja zespołu sędziowskiego na boisku była wówczas zbyt szybka, co wykluczyło interwencję VAR. Oprócz tego grono sędziów na najwyższym poziomie jest dość wąskie, a UEFA nie chce ryzykować wyznaczenia niskich standardów pracy sędziowskiej na turnieju w meczu otwarcia.

- Gdyby zostało to oficjalnie potwierdzone, nie byłbym wcale zdziwiony, bo od początku mówiłem i pisałem, że ocena pozycji zawodnika Bayernu przez Tomasza Listkiewicza merytorycznie była raczej słuszna, ale sygnalizacja chorągiewką była zbyt wczesna z uwagi na obecność systemu VAR. UEFA ma dosyć wąskie grono sędziów gotowych do prowadzenia meczów o najwyższą stawkę, a spotkania reprezentacji Niemiec, choćby ze względu na rolę gospodarza, z pewnością będą niezwykle ważne dla turnieju, czyli również dla UEFA - stwierdził Rostkowski.

Mecz Niemcy - Szkocja w piątek o godzinie 21:00. Nazwisko sędziego powinniśmy poznać w środę. UEFA przyzwyczaiła do tego, że ujawnia nominacje dla arbitrów na dany mecz dwa dni wcześniej.

Czy Szymon Marciniak będzie sędzią meczu otwarcia na Euro?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.