Dla reprezentacji Polski do lat 21 czerwcowe zgrupowanie było "chwilą oddechu" od rywalizacji o punkty w ramach eliminacji do mistrzostw Europy. Po spotkaniach rozegranych jesienią 2023 roku oraz w marcu zespół Adama Majewskiego zajmuje drugie miejsce w grupie z dorobkiem 15 punktów. Wyżej są tylko Niemcy.
W sobotę o godzinie 14.00 na stadionie Radomiaka w Radomiu rozpoczęło się spotkanie towarzyskie Polaków z rówieśnikami z Macedonii Północnej. Dla selekcjonera była to okazja to przetestowania różnych rozwiązań taktycznych czy personalnych. Polacy byli jednak faworytami meczu.
Pierwsza połowa była dość wyrównana i wydawało się, że oba zespoły będą schodzić do szatni na przerwę przy remisie 0:0. Nic bardziej mylnego. W 44. minucie po kuriozalnych błędach Patryka Pedy, a więc obrońcy, który ma za sobą debiut w reprezentacji Michała Probierza, Macedończycy wyszli na prowadzenie.
W drugą połowę Biało-Czerwoni weszli tak, jak zakończyli pierwszą, a więc dając swoim rywalom "prezent". Po nieporozumieniu Oliwera Zycha, a więc bramkarza, który jako czwarty pojedzie na Euro 2024, i Maksymiliana Pingota, goście prowadzili już 2:0.
Przy takim wyniki Adam Majewski postanowił posłać do boju kilku debiutantów - Karola Borysa czy Kacpra Sezonienkę. Ten pierwszy w końcówce meczu zdobył honorowego gola dla Polaków. Ostatecznie jednak Polakom nie udało się doprowadzić do wyrównania i spotkanie zakończyło się porażką 1:2.
Biało-Czerwoni kolejne mecze rozegrają jesienią. 10 września pojadą do Bułgarii na mecz eliminacji do mistrzostw Europy. Piłkarze Adama Majewskiego w październiku zagrają zaś z Kosowem i Niemcami.