Quincy Promes od 2014 roku z przerwami na grę w Sevilli i Ajaxie Amsterdam pozostaje piłkarzem Spartaka Moskwa. W tym sezonie regularnie pojawiał się na rosyjskich boiskach i kompletnie nic nie robił sobie z wyroku sądu w Holandii, który skazał go na 1,5 roku więzienia za dźgnięcie nożem kuzyna. Teraz Promes usłyszał jeszcze dłuższy wyrok więzienia, ale zamiast trafić za kratki, doczeka się serialu dokumentalnego.
Promes w zeszłym tygodniu został skazany na kolejną karę więzienia. Tym razem sąd potwierdził oskarżenia z maja 2023 roku, kiedy to prokuratura postawiła przed piłkarzem zarzut pośredniczenia w przemycie narkotyków. Chodziło o ponad 1,3 tony kokainy o wartości około 75 milionów euro. 32-latek usłyszał wyrok sześciu lat pozbawienia wolności.
Właściwie to nie usłyszał, bo na rozprawie w Holandii się nie zjawił. - W Rosji czuje się bezkarny - mówił prokurator i prawdopodobnie miał rację. Promes ukrywa się w zbrodniczym kraju, a nawet ostatnio udał się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich na obóz ze Spartakiem. Jego nazwisko widnieje na międzynarodowej liście poszukiwanych, ale pomimo umowy ekstradycyjnej ZEA z Holandią formalności przeszkodziły w zatrzymaniu go.
Promes prawdopodobnie jeszcze długo może pozostawać na wolności i zamiast w więzieniu pojawi się na ekranach. Producencie Horizon Film i Lusus poinformowali, że są w trakcie tworzenia serialu "Quincy: Living like a baller".
"Serial śledzi Promesa przez różne etapy jego życia. Od jego powrotu do Ajaksu międzynarodowych przygodach, aż po zaangażowanie w działalność przestępczą" - informuje notka prasowa cytowana przez rosyjskie media. Seria ma trafić na ekrany na początku 2025 roku. Można jednak przypuszczać, że sam Promes nie weźmie czynnego udziału w tworzeniu.
W tym sezonie Quincy Promes rozegrał dla Spartaka Moskwa 17 meczów, strzelił sześć goli i zaliczył sześć asyst w rozgrywkach ligi rosyjskiej. Na wiosnę znów będzie częścią składu drużyny ze stolicy Rosji, a jego kontrakt wygaśnie 30 czerwca.