Gigantyczna sensacja w Dubaju. Sabalenka wyrzucona z turnieju. Demolka

24 dni trwała przerwa Aryny Sabalenki (2. WTA) od rywalizacji na zawodowych kortach. Triumfatorka Australian Open pojawiła się podczas turnieju WTA 1000 w Dubaju i nie był to zbyt udany powrót. Wiceliderce rankingu brakowało odpowiedniego timingu, spokoju, popełniała też sporo błędów, a jej gra falowała. Była także wybitnie nieskuteczna przy break pointach - skuteczność 3/14. Na tym korzystała jej rywalka Donna Vekić (31. WTA), która chciała już po raz szósty w karierze ograć Białorusinkę.

Po rywalizacji w Dosze, gdzie po raz trzeci z rzędu najlepsza okazała się Iga Świątek, najlepsze tenisistki świata przeniosły się do Dubaju na kolejny turniej rangi WTA 1000. Dołączyła do nich nieobecna w Katarze Aryna Sabalenka. Dla Białorusinki będzie to pierwszy występ od Australian Open, w którym wygrała bez straty seta, stając się pierwszą zawodniczką od 11 lat, która w Melbourne zdołała obronić tytuł.

Zobacz wideo Ostrzeżenie dla Igi Świątek. "Ogromny wysiłek"

W pierwszej rundzie Sabalenka miała wolny los z uwagi na rozstawienie z dwójką, więc rywalizację zaczęła etap później. Na jej drodze stanęła Donna Vekić (31. WTA). Chorwatka na początku sezonu jest w dość przeciętnej dyspozycji, ale na inauguracje w Dubaju wygrała 6:2, 6:4 z Xinyu Wang (42. WTA).

Sabalenka wróciła po 24 dniach. "Koszmar" znów sprawił jej problemy

Donna Vekić aż pięciokrotnie w siedmiu dotychczasowych starciach pokonywała Arynę Sabalenkę, choć większość tych spotkań rozgrywanych była wiele lat temu. To ona pierwsza uzyskała przewagę przełamania w trzecim gemie, ale błyskawicznie nastąpił rebreak. Wiceliderka rankingu miała problemy z timingiem, nie prezentowała się zbyt imponująco, było widać po niej tygodnie bez rywalizacji na zawodowych kortach, ale udało jej się przełamać na 5:3. Wydawało się, że wchodzi na odpowiednie tory, ale wówczas 27-letnia Chorwatka pokazała, że bilans bezpośrednich pojedynków nie jest przypadkiem. Ze stanu 15:30 wygrała trzy następne punkty przy podaniu rywalki i efektownym returnem wróciła do gry w pierwszym secie. 

Doszło do tiebreaka, mimo że Aryna Sabalenka miała 40:0 - aż trzy piłki setowe z rzędu przy podaniu Donny Vekić. W ostatnich miesiącach dwukrotna mistrzyni wielkoszlemowa rzadko marnowała takie okazje, ale w Dubaju była daleko od swojej optymalnej dyspozycji. Przegrała siedem punktów z rzędu - pięć w gemie serwisowym rywalki i dwa następne już w tiebreaku. Odpowiedziała jednak równie imponującą serią pięciu punktów. Ostatecznie po 68 minutach to tenisistka z Mińska wygrała 7:5. 

Wygrany set dodał pewności siebie i spokoju wiceliderce rankingu, której na początku drugiej partii zaczęło wychodzić znacznie więcej. Szybko mogła cieszyć się z przełamania. Miała także okazje na drugie, ale Donna Vekić nie dawała tak łatwo za wygraną, co udowodniła także chwilę później, dokonując rebreaka! Sabalenka wpuściła Chorwatkę do tego seta, marnując okazje na podwójne przełamanie i rywalka to skrzętnie wykorzystała.

To był kluczowy moment, który całkowicie odmienił obraz tego meczu. Od stanu 2:0 Aryna Sabalenka wygrała tylko jednego gema! Pojawiały się nerwy, frustracja, a rywalka tylko na tym korzystała. Chorwatka wbrew swojej tenisowej naturze harowała w defensywie i kontrowała faworyzowaną przeciwniczkę. Popełniała przy tym naprawdę mało niewymuszonych błędów - raptem pięć przy 13 winnerach. To dało jej zwycięstwo 6:3 i doprowadzenie do trzeciego seta.

31. zawodniczka świata grała jak w transie i nie zamierzała się zatrzymywać, co skutkowało przełamaniem na samym początku decydującej partii. Białorusinka rozkładała ręce, krzywiła się, miała pretensje do całego świata. Nie pasowała jej nawet nawierzchnia, a negatywne emocje przekładały się na jej grę. Uderzenia były coraz mocniejsze i całkowicie bez kontroli. Można rzec, że w Dubaju wróciła ta rozchwiana Sabalenka sprzed pierwszego triumfu w Melbourne.

Donna Vekić wyszła na prowadzenie 4:0, a wiceliderka rankingu miała już dość tego meczu, o czym świadczyły kolejne błędy - zwłaszcza ten przy break poincie dla Chorwatki, gdy Białorusinka wyrzuciła piłkę o dobre kilka metrów i załamana kierowała się w stronę ławki. Nie było już w niej woli walki. Aryna Sabalenka przegrała 7:6(5), 3:6, 0:6 i już na pierwszym meczu pożegnała się z turniejem WTA 1000 w Dubaju! To dopiero jej druga porażka w tym sezonie.

Dyspozycja wiceliderki rankingu falowała - zaczęła słabo, później było coraz lepiej, ale skończyła dramatycznie, całkowicie oddając trzecią partię. W całym meczu wykorzystała tylko 3 z 14 break pointów, ale nie może umknąć świetna dyspozycja Donny Vekić. Chorwatka posłała aż 14 asów. Popełniała bardzo mało niewymuszonych błędów i po raz szósty w karierze pokonała Arynę Sabalenkę. W nagrodę o ćwierćfinał zagra z Soraną Cirsteą (22. WTA), która pokonała Weronikę Kudiermietową (19. WTA).

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.