W środę 17 stycznia portal sportcal.com opublikował obszerny tekst poświęcony australijskiej piłki nożnej. Opisał w niej m.in. średnią frekwencję meczów podczas niedawnego trzydniowego turnieju United Round, który odbył się w Sydney. Ujawniono, że średnia na jeden mecz wyniosła 3 952 osób, co jest "nie tylko poniżej średniej frekwencji w lidze, ale znacznie poniżej pojemności każdego ze stadionów." Dla przykładu pojemność obiektu liderującego Wellington Phoenix wynosi 34 500 widzów, a zamykającego tabelę Westernu United FC ma ok. 15 850 krzesełek.
Kolejnym problemem australijskiej piłki klubowej jest spadek widowni telewizyjnej. "Oglądalność telewizyjna spadła poniżej celu potrzebnego Australijskim Ligom Zawodowym, aby otrzymać całą kwotę z praw telewizyjnych od takich stacji jak Network 10 i Paramount" - czytamy w artykule. Brak przychodów z tego tytułu od kilku lat jest dużym problemem dla władz lig zawodowych.
W związku ze zniżkową tendencją APL, czyli federacja odpowiedzialna za organizację rozgrywek piłkarskich mężczyzn i kobiet w Australii i Nowej Zelandii, podjęła drastyczną decyzję. Jak podaje sportcal.com, aby przetrwać, organ niebawem zwolni 50 proc. swoich pracowników. Komisarz A-League Nick Garcia powiedział, że cięcia kadrowe wynikają z chęci zwiększenia wydajności.
APL ma także rozpocząć proces zamykania serwisu keepup.com.au, gdzie publikowano m.in. skróty z każdego meczu australijskiej ekstraklasy, analizy czy raporty meczowe australijskich graczy z lig zagranicznych.
Jeśli chodzi o australijską reprezentację, to ta regularnie od 2006 roku występuje w mistrzostwach świata. Na ostatnim mundialu w Katarze Australijczycy wyszli z grupy kosztem Tunezji i Danii, a w 1/8 finału do końca walczyli z późniejszym mistrzem, Argentyną. Australia przegrała spotkanie 1:2, ale pozostawiła po sobie dobre wrażenie.