Trener Lecha po klęsce z Vikingurem: Gów**** strzały, zaczniecie nas zabijać

Lech Poznań przegrał 0:1 w wyjazdowym meczu II rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy z Vikingurem Reykjawik. Niezadowolony z wyniku i postawy swojej drużyny był trener John van den Brom, który na pomeczowej konferencji prasowej nie gryzł się w język.

Lech Poznań w czwartkowy wieczór zafundował polskim sympatykom piłki nożnej kolejny rozczarowujący wieczór. Mistrzowie Polski zanotowali wstydliwą porażkę w III rundzie eliminacji Ligi Konferencji Europy ze znacznie niżej notowaną drużyną z Islandii, Vikingurem Reykjavik. Na terenie rywali przegrali 0:1 i byli zespołem po prostu słabszym. Za tydzień przed własną publicznością będą Lechici musieli odrabiać straty. 

Zobacz wideo Nowy dom Lewandowskiego robi piorunujące wrażenie. "Wspomnienia na całe życie"

John van den Brom nie gryzie się w język po porażce Lecha. "Zamiast dobrych strzałów mieliśmy więcej gównianych"

Na pomeczowej konferencji prasowej grę swoich zawodników ocenił trener John van den Brom. Holender unikał szukania winowajców i wskazywania konkretnych nazwisk, jeśli chodzi o to kto zawiódł. Jego zdaniem, problemem była szczególnie skuteczność pod bramką przeciwnika. Dodajmy, że Lech oddał mniej strzałów w meczu od zespołu Vikingura. Nawet gdy trzeba było gonić wynik w drugiej połowie, to Islandczycy częściej próbowali strzelić gola. 

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Trener Lecha był tym faktem wyraźnie poirytowany, o czym świadczy jego mocna wypowiedź. - Ta porażka była niepotrzebna. Nie widziałem, żeby zawodnicy byli żądni zdobycia bramki. Zamiast dobrych strzałów mieliśmy więcej gównianych. Teraz zaczniecie nas zabijać, ale jedyne co możemy zrobić, to poprawić grę. I pójść od zera do bohatera - cytuje jego wypowiedź na Twitterze Sebastian Staszewski z Interia.pl. 

- Po każdym meczu mogę mówić to samo. Cały czas szukamy kontroli nad meczem, której znowu zabrakło. W końcówce pierwszej połowy mogliśmy strzelić gola, a przez brak kontroli to przeciwnik zdobył bramkę. W przerwie porozmawialiśmy o tym wychodząc na drugą połowę z większą energią. Wyglądaliśmy wtedy lepiej, ale przegraliśmy. W Poznaniu mamy jeszcze szanse, by wszystko odmienić - mówił dalej szkoleniowiec, cytowany przez kkslech.com

Mimo rozczarowania po słabym występie na wyjeździe, John van den Brom jest przekonany, że jego drużyna będzie w stanie podnieść się i w rewanżu odwrócić losy rywalizacji. Jeszcze raz podkreślił, że o przegranej w czwartkowym meczu zadecydował brak skuteczności.

- Graliśmy dziś w piłkę, jednak brakowało nam ostatniego podania czy wykończenia. Brakowało też większej pazerności na zdobycie gola. Wierzę, że da się z tego wyjść. Zawsze jestem pozytywnie nastawiony. Wierzę w siebie, wierzę w swój zespół. Jako mistrzowie Polski zeszliśmy od bohatera do zera. Musimy teraz znaleźć drogę, by wrócić. Mecze weryfikują wszystko, wszystkie nasze plany. Musimy dążyć jako cała drużyna do tego, by osiągać lepsze wyniki - podsumował. 

Rewanżowy mecz Lecha Poznań z Vikingurem Reykjawik odbędzie się w czwartek 11 lipca o godzinie 20:30. W międzyczasie "Kolejorz" rozegra jeszcze spotkanie Ekstraklasy, w którym zmierzy się na wyjeździe z Zagłębiem Lubin

Więcej o:
Copyright © Agora SA