Harry Redknapp pogrążył się w "Milionerach". Jeremy Clarkson aż zaniemówił

Były trener angielskich klubów, takich jak Portsmouth, Tottenham czy Queens Park Rangers wziął udział w brytyjskiej wersji teleturnieju "Milionerzy". 74-latek miał zebrać pieniądze na szczytny cel, ale zamiast tego kompletnie się skompromitował.

Format brytyjskiej wersji popularnego teleturnieju zakłada, że co jakiś czas w roli uczestnika pojawia się znana osoba, która ma przeznaczyć wygrane pieniądze na dane inicjatywy charytatywne. W jednym z ostatnich odcinków o jak najwyższą wygraną w programie prowadzonym przez słynnego Jeremy'ego Clarksona walczył Harry Redknapp.

Zobacz wideo "Sousa zarabia 70 tysięcy euro miesięcznie, a chwalimy go za to, że gramy 10-15 minut pressingiem"

Filmowe pytanie Redknappa

Były trener, a obecnie doradca w Bournemouth dotarł do pytania wartego tysiąc funtów. 74-latek nie miał łatwego zadania, bowiem komputer wylosował pytanie z kategorii film. Choć sama jego treść nie powinna zbyt wielu osobom sprawić zbyt dużego kłopotu, Redknapp nie zaliczał się do tego grona.

Clarkson zapytał: "Kto zagrał weterana Wietnamu Johna Rambo w pięciu filmach akcji?". Były trener piłkarski musiał wybrać jedną odpowiedź spośród czterech wariantów. Do wyboru miał: A. Mel Gibson, B. Arnold Schwarzenegger, C. Bruce Willis i D. Sylvester Stallone.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

Wstydliwa pomyłka Redknappa

Jeszcze przed udzieleniem odpowiedzi Redknapp zdradził, że po raz ostatni w kinie był w latach 60., kiedy miał 17 lat. Wówczas ze swoją obecną żoną obejrzał film "Doktor Żywago". Z tego powodu na samym początku wyróżnił dwa z podanych wariantów - Mela Gibsona i Bruce'a Willisa. Clarkson zasugerował jednak, aby uczestnik skorzystał z koła ratunkowego. 74-latek wybrał 50/50, a na tablicy pozostały dwie odpowiedzi: Willis i Stallone.

Redknapp już na początku uznał, że w rolę Rambo z pewnością nie wcielił się Sylvester Stallone, dlatego postawił na odpowiedź C. Była to oczywiście błędna odpowiedź, na skutek czego nie wygrał ani funta. Prowadzący po chwili przyznał, że jeszcze nigdy nie był świadkiem, aby którykolwiek z uczestników zakończył swój udział w teleturnieju tak szybko.

 

Tuż przed rozpoczęciem rozgrywki były trener QPR czy Tottenhamu przyznał, że chciał przeznaczyć nagrodę na rzecz fundacji Dream Factory. Choć w "Milionerach" nic nie wygrał, po odpadnięciu zadeklarował, że z własnych pieniędzy wyłoży na ten cel pięć tysięcy funtów.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.