Jeremy Sochan nie tak wyobrażał sobie ten sezon w NBA. Reprezentant Polski z powodu kontuzji nadgarstka zagrał dotychczas tylko w 19 spotkaniach (na 30 San Antonio Spurs), spędzał na boisku średnio 15,9 minut i zdobywał tylko 5,5 punktów. Jego liczby są najgorsze, odkąd trafił do NBA. W sezonie 2022/2023 w sezonie zasadniczym grał 26 minut i zdobywał 11 punktów, w sezonie 2023/2024 odpowiednio 29,6 minut i 11,6 punktów, a w ubiegłym - 25,3 minut i 11,4 punktów.
W pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia Spurs zmierzyli się na wyjeździe z obrońcą trofeum - Oklahomą City Thuner. Spurs wygrali 117:102. To już trzecie zwycięstwo tej drużyny w tym sezonie nad mistrzami NBA.
Sochan mógł być jednak niepocieszony. Spędził na boisku zaledwie minutę i miał zbiórkę. To kolejny policzek dla Sochana, który w poprzednich pięciu z siedmiu spotkań, ani razu nie pojawił się na boisku. "Dość powiedzieć, że Sochan na punkty w NBA czeka od 9 grudnia i meczu z New Orleans Pelicans, wygranego przez Spurs 135:132. Wówczas zdobył symboliczne dwa punkty. Miał także trzy zbiórki" - pisał Filip Macuda ze Sport.pl.Wydaje się, że jego dni w San Antonio są policzone.
Zupełnie na przeciwnym biegunie jest Nikola Jokić. Gwiazdor Denver Nuggets w czwartkowy wieczór spisał się wyśmienicie w meczu z Minnesotą Timberwolves. Serb w 43 minuty zdobył aż 56 punktów, miał 16 zbiórek i 15 asyst, a jego Nuggets wygrali po dogrywce 142:138.
Zobacz także: Takiego oszustwa świat nie widział. Nadbałtycki robak na celowniku Chin i Rosji
Jokić przeszedł do historii NBA, bo jeszcze nikomu nie udało się mieć takich statystyk.
To jednak nie koniec jego wyczynów. W dogrywce zdobył 18 punktów, również najwięcej w historii NBA.
Nuggets z bilansem 22 zwycięstw i 8 porażek są na trzecim miejscu w Konferencji Zachodniej. Na drugiej pozycji są Spurs (23 wygrane i 7 porażek). Prowadzi Oklahoma City Thunder (26-5).