Dziewczynka uprowadzona podczas meczu NBA odnaleziona. Szokujące zaniedbania policji

Cała Ameryka żyje wydarzeniami z jednego z kwietniowych meczów NBA. W trakcie spotkania uprowadzono 15-letnią dziewczynkę. Odnaleziono ją dopiero po 11 dniach. W toku śledztwa wyszło na jaw, że dziecko padło ofiarą przemocy seksualnej. Zaniedbania policji są wręcz szokujące.

Do tragicznych wydarzeń doszło w American Airlines Center w Teksasie w trakcie meczu Dallas Mavericks z Portland Trail Blazers. W trakcie przerwy 15-letnia dziewczynka wyszła do toalety, ale na trybuny już nie wróciła. Kamery monitoringu zarejestrowały moment, w którym opuszcza halę w towarzystwie nieznanego, około 40-letniego mężczyzny.

Zobacz wideo Arcytrudna droga Lecha Poznań do LM. Potrzebuje wręcz cudu, by grać w fazie grupowej

Tragedia na meczu NBA. Nastolatka padła ofiarą przemocy seksualnej 

Ojciec, pod którego opieką znajdowała się dziewczynka, dopiero po chwili zorientował się, że dziecko nie wróciło na widownię. Mimo że rodzic natychmiast zawiadomił policję, to służby nie podjęły żadnych działań. Brak interwencji tłumaczono tym, że zgłoszenie powinno wypłynąć na komisariat zlokalizowany w miejscu zamieszkania zaginionej dziewczynki. Po powrocie do domu zdesperowany ojciec udał się na policję, ale ta ponownie nie podjęła żadnych działań, twierdząc, że sprawą muszą zająć się mundurowi z Dallas, a więc w miejscowości, w której doszło do porwania. 

Celtics Heat BasketballMiami Heat prowadzą w finale na wschodzie NBA. Fenomenalny Butler

Rodzice nie zamierzali czekać bezczynnie i zwrócili się o pomoc do instytucji walczącej z handlem ludźmi. Organizacja pomogła ustalić miejsce pobytu zaginionej dziewczynki. W tym celu wykorzystano technologię rozpoznawania twarzy i ustalono, że nastolatka znajduje się w jednym z hoteli w Oklahomie.

Po interwencji służb dziecko uwolniono z rąk oprawców. W późniejszej fazie śledztwa okazało się, że 15-latka była ofiarą przemocy seksualnej - dziewczynkę przez 11 dni gwałcono w pokoju hotelowym. Policja aresztowała osiem osób zamieszanych w porwanie i dręczenie nastolatki. W toku śledztwa wyszło na jaw, że podejrzani byli już wcześniej karani za podobne przestępstwa - zarówno za gwałt, jak i handel ludźmi. 

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl. 

Poprosiła o pomoc w pracach domowych. Rondo wrócił z bronią. Poprosiła o pomoc w pracach domowych. Rondo wrócił z bronią. "Nie żyjesz"

Teraz ojciec dziewczynki walczy o sprawiedliwość. Mężczyzna chce, by za brak natychmiastowej interwencji odpowiedzialność poniósł komisariat policji w Dallas oraz zarządcy klubu, w którym rozgrywano mecz. W późniejszej fazie śledztwa okazało się, że 40-letni porywacz wszedł na teren obiektu, posługując się fałszywym biletem. 

Więcej o: