Marcin Gortat uderza w PZKosz. "Jedna, wielka kpina i dno"

- To była jedna, wielka kpina i dno Polskiego Związku Koszykówki - przyznał Marcin Gortat w rozmowie na kanale "Historia Realna" w serwisie YouTube. Były zawodnik NBA po raz kolejny odniósł się do konferencji prasowej, na której został zaatakowany przez Mateusza Ponitkę i Radosława Piesiewicza, prezesa PZKosz .

Po ataku Władimira Putina na Ukrainę wielu sportowców zrezygnowało z pracy w kraju najeźdźcy. Tak postąpił chociażby reprezentant Polski Grzegorz Krychowiak. Wszyscy oczekiwali, że w taki sam sposób zachowa się występujący w Zenicie Sankt Petersburg Mateusz Ponitka. Na początku wszystko na to wskazywało. 28 lutego klub wydał informację o rozstaniu z Polakiem, ale już dwa tygodnie później oficjalna wersja komunikatu uległa zmianie. Zespół poinformował, że 28-latek wrócił do Rosji i dalej będzie grać w drużynie. Ostatecznie Ponitka rozegrał tylko jedno spotkanie i rozwiązał umowę za porozumieniem stron. 

Zobacz wideo Interaktywny Sport Quiz

Marcin Gortat atakuje PZKosz. "To była jedna, wielka kpina"

Po powrocie do Polski zorganizowano konferencję prasową, na której głównym tematem miała być rezygnacja Ponitki ze współpracy z rosyjskim klubem. Bardzo szybko okazało się, że rozmowa poszła w zupełnie innym kierunku. Zamiast tłumaczyć skomplikowaną kwestię odejścia z Zenitu Sankt Petersburg, 28-latek skupił się na obrażaniu Marcina Gortata, który sam wcześniej nie szczędził mu ostrej, precyzyjnie wymierzonej krytyki. W ataku na byłego zawodnika NBA Ponitkę wspierał prezes PZKosz Radosław Piesiewicz

Teraz ponownie do sytuacji z marcowej konferencji prasowej odniósł się Marcin Gortat. W trakcie rozmowy z Piotrem Zychowiczem na kanale "Historia Realna", były reprezentant Polski znów dosadnie wyraził swoje zdanie na temat Ponitki. 

- Wylał się hejt. Ja skomentowałem, że po prostu zrobił to, co robił przez większość swojej kariery, czyli pomyślał tylko i wyłącznie o sobie - podkreślił Gortat. 

Mistrz Polski w koszykówce zarobi 50 razy mniej niż Lech Poznań. SkromniutkoMistrz Polski w koszykówce zarobi 50 razy mniej niż Lech Poznań. Skromniutko

Zdaniem byłego koszykarza, Ponitka powinien zachować się w taki sam sposób, jak Grzegorz Krychowiak, który natychmiast po agresji zrezygnował z pracy w rosyjskim FK Krasnodar i wrócił do Polski. 

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl. Były zawodnik Zenitu Sankt Petersburg przyznał, że jego powrót do Rosji był związany z brakiem możliwości szybkiego i natychmiastowego rozwiązania kontraktu. Z takim oświadczeniem nie zgadzał się Gortat. - Nie okłamujmy się. Są tysiące powodów na to, żeby zerwać taki kontrakt. Tym bardziej w sytuacji, kiedy wybuchła wojna. Dlatego jego tłumaczenia moim zdaniem były smutne i denne - odpowiedział dosadnie 38-latek.

Rzuca Travis Trice (Śląsk Wrocław)Śląsk rządzi pod koszem, Legia rzuca za trzy. Typujemy mistrza Polski

Na koniec rozmowy były zawodnik NBA po raz kolejny odniósł się krytycznie do poziomu wspomnianej konferencji prasowej. - To była jedna, wielka kpina i dno Polskiego Związku Koszykówki. Opierała się na tym, jak uderzyć w Marcina Gortata. Powiedzieć, jak zły jestem. I na koniec dnia to chyba oni sobie bardziej zaszkodzili, niż uderzyli we mnie - podkreślił Gortat.

Więcej o: