Sport.pl

Tako rzecze Shaq. Najlepsze cytaty Wielkiego Arystotelesa

Shaquille O'Neal zakończył karierę. Znakomity koszykarz był w NBA postacią niepowtarzalną. Zyskał sobie rzesze fanów nie tylko znakomitą grą, ale także niekonwencjonalnym zachowaniem poza boiskiem i dowcipnymi komentarzami. W Gazecie Sport w felietonach 'Fruwając pod koszem' autorzy Michał Rutkowski i Paweł Wujec co tydzień umieszczali najsmaczniejsze bon moty Shaqa pod tytułem 'Tako rzecze Shaq'. Stąd pochodzi ten wybór. Michał Rutkowski i Paweł Wujec żegnają Shaqa na swoim blogu Supergigant>>
Shaquille O'Neal Shaquille O'Neal REUTERS/MARC SEROTA

Shaq i prawda o sobie

Przyznaję się do zażywania środków dopingujących. Płatki śniadaniowe zmieszane z płatkami owocowymi i bananem. Proszę, nie próbujcie mnie oceniać (18/05/2009)


Lubię, jak na mnie buczą. Buczcie sobie. Nie zranicie moich uczuć. Moich uczuć nie da się zranić, bo ja nie posiadam uczuć (01/12/2008)


Jestem jak prezydent Bush. Możecie mnie nie lubić, możecie mnie nie szanować, ale wybraliście mnie swoimi głosami. (o Meczu Gwiazd NBA) (26/02/2007)


Jestem cygarem. Wszyscy inni to papierosy. Ja rozpalam się wolniej  (07/02/2005)


Jestem mieszanką wielu osób. Numer 33 i nakolanniki ukradłem Charlesowi Shacklefordowi. Od >>Magica<< wziąłem uśmiech. Od Michaela - gładką, przyjazną osobowość i bezgraniczne zaangażowanie na boisku. Wziąłem dzikość od Patricka Ewinga. Dominację od Hakeema Olajuwona. A od Muhammada Alego - umiejętność obiecywania i dotrzymywania obietnicy. (12/01/2004)


Lubicie moje cytaty, prawda? Niezły ze mnie cytatowiec. (16/06/2001)

Shaquille O'Neal Shaquille O'Neal Fot. MARK BLINCH REUTERS

Shaq i jego skromność

Gdybym miał wehikuł czasu, przeniósłbym się do epoki, w której możliwe jest klonowanie, sklonowałbym się ze dwadzieścia razy i wróciłbym do Ameryki jako dwadzieścia różnych osób. Jeden Shaq byłby bankierem, drugi szeryfem, inny rajdowcem, jeszcze inny księciem. Byłby też Hiszpan Shaq. I co jakiś czas bym się sam ze sobą spotykał. (12/01/2009)


Mógłbym wciąż zdobywać średnio 27 punktów i 10 zbiórek. Na luziku. Z zamkniętymi oczami. Nawet mając 50 lat.  (22/12/2008)


Nie da się mnie skopiować. Skasowałem wszystkie pliki - zjadłem je, trafiły do klozetu, spuściłem wodę do ścieków i wysadziłem ścieki w powietrze. Mojego stylu nie da się już skopiować. To koniec. (19/03/2007)


Większość ludzi mnie naprawdę lubi. Więc jeśli ktoś mnie nie lubi, to znaczy, że to z nim jest coś nie halo.  (13/12/2004)

Shaquille O'Neal Shaquille O'Neal Fot. Kevork Djansezian AP

Shaq i jego ciało

Zacząłem dietę, na razie nie oszukiwałem, zamierzam być modelem bielizny Calvina Kleina, proszę się nie śmiać. Zamierzam zostać symbolem seksu. Dieta Shaqa nazywa się Shaqlyte, składa się głównie z protein, drobiu, ryb i jajek. Pięć lekkich posiłków dziennie, bez cukru, bez pieczywa i dużo wody. I godzinka na rowerku. (27/04/2009)


Nie jestem gruby. Jestem wielki, seksowny i pięknie się poruszam. (12/06/2006)


Jestem szczęśliwy, że gram dla tak wspaniałej drużyny jak Miami Heat. Ważę 147 kilo, 13 proc. tkanki tłuszczowej, wciąż jestem największym amerykańskim symbolem seksu i biegam co wieczór nago po plaży. (13/12/2004)


Zastanawiałem się, czy nie schudnąć. Ale pomyślałem, że jeśli zrzucę 15 kilo, to będę wyglądał jak chudzielec. A lubię w sobie to, że jestem wielki.  (23/11/2001)

Shaquille O'Neal Shaquille O'Neal Fot. Charles Krupa AP

Shaq rozczarowany

Wszyscy śpiewają moją nową ulubioną piosenkę - Shaq, powiedz, jak smakuje mój tyłek (22/06/2009)


Nie mogę spać po kompromitujących porażkach. Shaqsomnia. (26/01/2009)


Położyli na mnie kreskę. Stary jest, nic już z niego nie będzie. Ale dziś robię rzeczy, których nie mogłem robić w zeszłym roku, bo mój mięsień w tyłku nie działał (19/01/2009)


Howard Supermanem? Każdy może wygrać konkurs wsadów. Prawdziwy Superman nie
żyje. Został zamordowany przez Pata Rileya. Jestem Wielki Kaktus. Jestem stary i nikt nie wie, co ze mnie za kaktus. Ale jeśli ktoś mnie niewłaściwie dotknie, to zdrowo ukłuję w tyłek.
Wciąż jestem najstraszniejszym 36-latkiem, jakiego kiedykolwiek stworzono  (14/04/2008)


Straciłem pół kroku i pół cala w wyskoku dosiężnym. Dużo wolniej dochodzę do siebie po drobnych kontuzjach. To po prostu wiek. Zdarza się najlepszym. Gdybym był pierwszym człowiekiem, którego to spotyka, martwiłbym się trochę. Ale to się zdarza.  (30/04/2007)


Boli. I podobno tak będzie już do końca życia [o swoim kolanie] (02/04/2007)


Nadejdzie taki dzień w mej karierze jako mistrza, gdy przyjdzie i sprzątnie mnie młody ninja. Tak to już jest. Jeśli przypomnicie sobie wszystkie filmy karate, tak się w nich dzieje. Jest młody, głodny ninja, który musi pokonać starca z białą brodą.  (06/11/2006)

Shaq i jego rodzina

Moje dzieci nawet o mnie nie rozmawiają. Rozmawiają o Kobe i LeBronie, ja mogę najwyżej zagadać: spójrzcie, wasz tatuś też coś niecoś zrobił. (02/02/2009)


Chciałem być pierwszym czarnym człowiekiem, którego ujrzy moja córka. Chciałem, żeby wiedziała, jaki jestem piękny i seksowny, i że jeśli kiedyś zechce mieć chłopaka, on musi być tak seksowny jak ja - O'Neal o tym, dlaczego asystował przy porodzie. (08/05/2006)


A teraz pójdę do domu nacieszyć się moją piękną żoną, cudownymi dzieciakami, moją pracą. Dla mnie każdy dzień jest jak urodziny  (13/03/2006)

 

Mam trzech synów i kiedy wchodzę do nich do pokoju, nie ma tam żadnych plakatów ze mną. Jest D-Wade, T-Mac i LeBron.  (27/02/2006)


Nie zamierzam nikogo błagać, żeby został. Ja nie potrzebuję, żeby moja żona przychodziła do domu, dawała mi kwiaty i była milutka po to, żebym z nią został. Bo ja i tak chcę z nią być. Aha - koniecznie to wydrukujcie, a ja dopilnuję, żeby to przeczytała. (01/03/2004)


Dla moich synków jestem tylko tatą. Nie traktują mnie jak koszykarza. Kobe, T-Mac, Iverson - to są prawdziwi koszykarze. Na mnie nawet nie chcą spojrzeć. I za nic w świecie nie założyliby koszulki z moim numerem. (15/03/2002)

Shaq o swojej grze

Gdybym oddawał 20 rzutów na mecz i trafiał tylko dwa - moglibyście mówić, że moje statystyki są gorsze. Ale wciąż trafiam 60-65 proc. rzutów z gry. Muszą znaleźć sposób, żeby częściej mi podawać. (10/12/2007)


Mam misję do wykonania. I wiem, że im jestem starszy, tym mogę być wolniejszy o krok lub dwa, ale w Abdullah Abgunallah [chodzi o medulla oblongata, czyli rdzeń przedłużony tyłomózgowia] wszystko zostało. Jest tego naprawdę dużo. Mam mnóstwo wiedzy w rdzeniu przedłużonym tyłomózgowia.  (12/03/2007)


Nie zamierzam na razie kończyć kariery. Jeszcze trochę pogram i moje imię pozostanie w annałach NBA przez wiele lat. Za 20-30 lat dzieciaki tak będą gadać: >>Stary, ten O'Neal zdobył 90 tys. punktów! Grał do sześćdziesiątki. I nawet w wieku 60 lat żądał maksymalnego kontraktu!<<.  (31/05/2004)


Z nagrodą MVP (dla najbardziej wartościowego zawodnika) jest tak jak z żoną. Potrzebujesz tylko jednej. Ja już jedną mam. Druga mi niepotrzebna. (22/03/2002)


Piłka musi trafiać do mnie. Żeby mnie właściwie wykorzystać, trzeba mi podawać. Kiedy nie dostaję podań - nie jestem tym samym zawodnikiem. A gdy koledzy mnie szukają na boisku, podają mi piłkę, to nawet osobiste trafiam. Ze mną jest jak z pieskiem - jak mi się daje ciasteczka, to wszystko zrobię - aport, siad, bierz go, waruj. Wszystko, co zechcecie. (13/04/2001)

Playoff NBA 2011. Shaquille O'Neal oglądał mecz nr 5 zza ławki rezerwowych Playoff NBA 2011. Shaquille O'Neal oglądał mecz nr 5 zza ławki rezerwowych Fot. Wilfredo Lee AP

Shaq o swoim wyglądzie

Wyglądam teraz jak człowiek z gór. Nazywajcie mnie Wielki Rzezimieszek - o
swojej brodzie. (12/11/2007)


Zostałem ambasadorem Miami. Wiadomym jest, że urządzam jedne z najlepszych imprez w mieście. Nie piję jednak. Po prostu pojawiam się, pełnię honory pana domu, wyglądam świetnie (05/02/2007)


Nie noszę kostiumu ani majtek, ani stringów. No dobra - może czasem stringi (06/03/2006)


We wtorek szedłem ulicą Toronto w moim wielkim futrze. Policjanci myśleli, że to yeti, więc mnie pojmali i odprowadzili na posterunek. (31/01/2005)

Shaquille O'Neal Shaquille O'Neal Fot. Mary Schwalm AP

Shaq i jego praca

Nigdy nie lubiłem tego sportu. Wolę futbol. To jest tylko moja praca. Przychodzę tu codziennie i ją wykonuję. Nienawidzę koszykówki. (07/03/2005)


Co tam rozjazdy, jestem szczęśliwy, że w ogóle mam pracę. Poza tym mogę sobie pojeść hotelowe żarcie, pooglądać pornosy i takie tam (02/02/2004)


Teraz, kiedy jestem już weteranem, mam 29 lat, pewnych rzeczy już nie robię. Nie latam codziennie po klubach. Musiałem trochę przystopować. (16/06/2001)


Pieniądze i sława to tylko mały kawałek ciastka. Trzeba się uczyć, aby móc się czuć bezpiecznie. Ja czuję się bardzo bezpiecznie. Teraz będę mógł znaleźć normalną pracę [po odebraniu dyplomu college'u]. (22/12/2000)


Kciuki bolą mnie tak, że nawet sobie nosa nie mogę wytrzeć. Ale cóż - jestem profesjonalistą. Nie pójdę do władz klubu i nie powiem - słuchajcie, bolą mnie kciuki, muszę kilka dni odpocząć. To nie ja. Będę grał, chyba że mi te kciuki odpadną. (24/11/2000)

Shaq i jego niezwykłe porównania

To jakby pojmać dzikiego tygrysa i zamknąć go w domu. Możesz go tam przetrzymać przez cały dzień, ale koniec końców i tak wszystkich rozszarpie - o swoich trudnych początkach w Phoenix. (03/03/2008)


To jakby najpierw dotykać śliczną egzotyczną tancerkę, a potem dmuchaną lalę. To trochę inne uczucie [o nowej piłce, którą gra w tym sezonie NBA].  (27/11/2006)


Na razie tylko pedałuję na rowerze. Ale pedałowanie na rowerze i koszykówka to dwie zupełnie różne sprawy. To tak, jak opalać się na zwykłej plaży i opalać się na plaży nudystów - to też dwie zupełnie różne sprawy (28/11/2005)


To tak, jak gdyby przez całe życie trenować z ninją, po czym iść na trening do osiedlowego klubu karate. To nie miało sensu - o tym, dlaczego w Lakers nie chciał grać dla innego trenera niż Phil Jackson.  (15/11/2004)



To tak, jakbyś był mężem Jennifer Lopez, po czym porzuciłbyś ją dla baby ważącej ponad 200 kilo - o rozwiązaniu przez Lakers kontraktu z Philem Jacksonem i podjęciu rozmów ze słynnym trenerem uniwersyteckim Mike'em Krzyzewskim. (02/11/2004)

Kobe Bryant i Shaquille O'Neal Kobe Bryant i Shaquille O'Neal REUTERS/LUCY NICHOLSON

Shaq i Kobe od miłości do nienawiści

Pytacie się o to i pytacie. To tak, jakbyście wciąż pytali, ile jest 2 plus 2. A przecież wszyscy wiedzą, że 5 - mówi pytany o stosunki z Kobe'em Bryantem. (02/01/2006)


O szansach na pojednanie z Kobe Bryantem: Z kim? Bryantem? Nie znam takiego nazwiska. Znam wiele osób i mam w głowie wiele nazwisk, ale tego nie kojarzę. Przykro mi.  (20/06/2005)


Rozmawiałeś z Kobe? Nie. A zamierzasz z nim porozmawiać? Nie. A dlaczego? Nie wiem. A co do niego czujesz? Nic. Żadnych uczuć. Jestem żonaty i nie mogę się zamartwiać tym, co o mnie myśli i co do mnie czuje inny mężczyzna (21/02/2005)


Sto milionów dolarów za dwa miesiące pracy. Bez podatku. I bez treningów - na takich warunkach byłby skłonny zagrać jeszcze kiedyś w jednej drużynie z Kobe Bryantem.  (14/02/2005)


Kobe, jesteś moim idolem. I wytłumaczył: To najlepszy zawodnik w lidze, bez dwóch zdań. Kiedy gra tak, jak dziś: trafia, podaje, znakomicie broni - nic więcej nie można powiedzieć. Na to właśnie czekałem cały sezon. Wybitnego zawodnika poznaje się po tym, że potrafi sprawić, że inni zawodnicy z jego drużyny grają lepiej. Tak jak Kobe Bryant.
(25/05/2001)

Złote myśli Shaqa

To bardzo ważny mecz. Budzisz się następnego dnia i widzisz, że jest 1-0, a nie 0-1. Zawsze wolisz mieć 1-0 i być na pierwszym miejscu w tabeli, niż zaczynać od ostatniego miejsca - o pierwszym meczu w sezonie.
05/11/2007

Życie jest nie fair. Nie możesz nawet wziąć pasty do zębów na pokład samolotu
21/05/2007

Skoro są jakieś zasady, to powinny być przestrzegane. Jestem przepychany pod koszem. Gdybym ja to robił, ukaraliby mnie za brutalne przewinienie. To, że jestem większy, nie powinno mieć znaczenia. Jak mnie uszczypniesz w sutek, to powiem: auuu. Jak ja ciebie uszczypnę w sutek, też powiesz: auuu. Faul to faul [za tę krytykę sędziów Shaq został ukarany grzywną 15 tys. dol.]
10/04/2006

Skupiamy się na całym ciastku, a nie tylko na jednym kawałku. Kawałek też jest dobry, ale niewystarczająco dobry, żeby uczynić cię grubym. A my chcemy być grubi
29/03/2005

Jedyny sposób na to, żeby z nami wygrać, to z nami wygrać.
07/12/2001

Shaquille O'Neal Shaquille O'Neal Fot. MARK J. TERRILL AP

Shaq i żale do Lakers

Jak Benedict Arnold może być wiarygodny w tym, co mówi? - o Philu Jacksonie, dzień po tym, jak ten nazwał Shaqa leniuchem. Generał Arnold to jeden z najsłynniejszych zdrajców w historii Ameryki - podczas rewolucji przeszedł na stronę Brytyjczyków.  (02/01/2007)

Wymazałem już historię mojej gry w Los Angeles z systemu i spuściłem za nią wodę w toalecie. Możecie zanurkować do kanału i spróbować wydobyć stamtąd jakieś wspomnienia, ale ja nic nie wiem.  (21/03/2005)


Było 89,2 proc. wiwatów i 11,8 proc. gwizdów. Było fajnie. Myślę, że NBA zarobiła dziś mnóstwo kasy" - o meczu z Lakers. (27/12/2004)


Nie zamierzam rozmawiać o tych idiotach, bo rozpoczął się już nowy rozdział w moim życiu. To chyba najgłupszy garnek zwierzęcego łajna, jaki zdarzyło mi się usłyszeć - kiedy ktoś przytoczył mu wypowiedź właściciela Lakers Jerry'ego Bussa, iż czas starej ekipy minął, decyzja o sprzedaży Shaqa była biznesowo słuszna, a wokół nowych Lakers roztacza się pozytywna aura. (06/12/2004)


Kto by chciał grać w drużynie, w której wszystko gra i wszyscy się lubią? Nikt się nie spóźnia i nikt się nie kłóci z Philem? To nuda. Nikt by tak nie chciał. Przecież to Hollywood  (14/06/2004)


Proszę mnie nie dewaluować. To ja ściągam zawodników do Los Angeles. Sprawiam, że przychodzą tu i grają za darmo. Jestem menedżerem tej drużyny już od dwóch lat. Nie zamierzam słuchać tego całego blablabla, bo to moja zasługa, że [Payton i Malone] tu są. To ja do nich zadzwoniłem. Serio. Każdy chce grać z Dieslem, bo czynię życie kolegów z drużyny łatwiejszym. Podwajają mnie, potrajają, a ja wtedy oddaję piłkę na talerzu niekrytemu koledze, który łatwo trafia za trzy. A gdy nie jest się ze mną w drużynie - trzeba wszystko robić samemu. Jest dużo trudniej.  (24/05/2004)

Shaq czyli Wielki Historyk, Arystoteles etc

Ktoś powiedział mi, że tworzymy historię. Mamy najlepszy bilans w play off (15 zwycięstw i 1 porażka) wśród drużyn, które zdobyły tytuł mistrza NBA. A zatem mam kolejny przydomek, którym mogę się przedstawiać swoim synom - Wielki Historyk.  (22/06/2001)


"Big Luggage" (Wielki Bagaż) - kiedy udało mu się "utrzymać" piłkę niczym rozgrywającemu i przedryblować całe boisko podczas Meczu Gwiazd;

"Big Felon" (Wielki Przestępca) - kiedy w ostatnich sekundach meczu "ukradł" piłkę drużynie Orlando i doprowadził do zwycięskiej dogrywki;

"Big Clutch" (Wielki Decydujący) - nadany w hołdzie menedżerowi Lakers Jerry'emu Westowi (nazywanemu Mr. Clutch), kiedy trafił rzut osobisty, a potem zablokował decydujący rzut w ostatnich sekundach meczu z Sacramento;

"Big Aristotle" (Wielki Arystoteles) - kiedy został wybrany MVP, zapowiedział kolejne tytuły, bo Arystoteles powiedział przecież, że doskonałość nie jest aktem jednorazowym, ale powtarzalnym;

"Big Homage" (Wielki Hołd) - kiedy trener Portland Mike Dunleavy zdecydował się stosować taktykę bezustannego faulowania O'Neala, Shaq uznał, że to hołd dla jego talentu;

"Big Stock Exchange" (Wielka Giełda) - z powodu swoich imponujących statystyk ("liczby, bracie, liczby" - tłumaczył reporterom).

"Big Maravich" (Wielki Maravich) - kiedy trafił wszystkich dziewięć rzutów osobistych w trzecim meczu z Portland (Pete Maravich słynął z perfekcyjnego egzekwowania rzutów wolnych);

"Big Champion" (Wielki Mistrz) - po zdobyciu tytułu. (23/06/2000)

Więcej o: