Świerczewski wskazał największy błąd Probierza. Niewybaczalne i kosztowne

Mało kto spodziewał się, że reprezentacja Polski wyjdzie z grupy na Euro 2024. Biało-Czerwoni przed turniejem byli skazywani na pożarcie. Ostatecznie przygodę w Niemczech zakończyli, zdobywając jeden punkt. Czego zabrakło drużynie Michała Probierza? Piotr Świerczewski wskazuje - "Środek pola reprezentacji Polski nie wyglądał tak, jak powinien" - i zdradza, kto już się raczej nie doczeka powołania.

Atmosferę wokół kadry tuż przed Euro 2024 poprawiły wygrane sparingi z Ukrainą oraz Turcją. Ostatecznie, choć Polska zdobyła tylko jeden punkt, to wielu docenia grę, którą pokazała w meczach z Holandią (1:2) oraz Francją (1:1). - Trafiliśmy do bardzo mocnej grupy i skończyło się tak naprawdę, tak jak można było zakładać. Zero zaskoczenia, na tę chwilę takie są realia - mówi w rozmowie z TVP Sport Piotr Świerczewski, 70-krotny reprezentant Polski.

Zobacz wideo Szpakowski prawie pobił się z Borkiem. "Mati mnie przeprosił" [Fragment rozmowy z 2018 roku]

Co zawiodło w reprezentacji Polski? Świerczewski wskazał jedną rzecz

Selekcjoner Michał Probierz wciąż musi wiele poprawić w grze reprezentacji Polski, jeżeli Biało-Czerwoni pod jego wodzą mają awansować na mistrzostwa świata w 2026 roku i pokazać się na tym turnieju z lepszej strony. Piotr Świerczewski wskazuje na jedną rzecz, która szczególnie go zawiodła na Euro 2024. To środek pola.

- Środek pola reprezentacji Polski nie wyglądał tak, jak powinien. Wydaje mi się, że w dużej mierze mogło to wynikać z tego, że była zbyt duża rotacja na tej pozycji. Nie licząc Piotra Zielińskiego, tak naprawdę nie wiemy, kto jest drugim podstawowym środkowym pomocnikiem. W każdym meczu na Euro 2024 grał ktoś inny. W meczu z Holandią w podstawowym składzie wyszedł Taras Romanczuk, z Austrią od początku zagrał Bartosz Slisz, a z Francją Jakub Moder. Z punktu widzenia zawodników, jeśli chodzi o stabilizację, nie wygląda to zbyt ciekawie - zauważa.

Linetty już w kadrze nie zagra? "Oczekiwano po nim więcej"

Choć Michał Probierz dużo zmieniał w środku pola, to ani razu nie zdecydował się postawić na Karola Linettego. Ostatni mecz 47-krotnego reprezentanta Polski to przegrane 0:2 spotkanie z Albanią w eliminacjach do Euro 2024. Zdaniem Świerczewskiego szanse na to, że selekcjoner da mu jeszcze szansę, są bardzo małe.

- Niczego nie ujmuję Karolowi, ale Serie A jest cieniem ligi, którą była przed laty. Widać to chociażby po reprezentacji Włoch, a także po zawodnikach, którzy tam występują - mówi. - Linetty grał w kadrze przez wiele lat. Rozegrał w niej prawie 50 meczów, ale obecny selekcjoner stawia na innych zawodników. Nie sądzę, żeby miał wrócić do Karola. Powołanie do kadry Piotrowskiego jest autorskim pomysłem trenera Probierza i tego będzie się trzymał. Konkurencja jest duża i nie jest zaskoczeniem, że Linetty nie przebił się w hierarchii, tym bardziej że on w kadrze już długo grał. Na pewno nie był problemem biało-czerwonych skoro rozegrał blisko 50 spotkań, ale oczekiwano po nim więcej. Teraz czas na innych i trener Probierz o tym doskonale wie - stwierdza Świerczewski.

W ostatnim sezonie Karol Linetty rozegrał 28 spotkań na poziomie Serie A. Jego Torino zakończyło rozgrywki na 9. miejscu w tabeli. Jeżeli Michał Probierz jednak zdecyduje się dać mu jeszcze jedną szansę w kadrze, to wkrótce będzie miał ku temu dobrą okazję. Biało-Czerwoni od września do listopada będą grać w Lidze Narodów. Ich rywalami będą reprezentacje Chorwacji, Portugalii oraz Szkocji.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.