To już oficjalne! Netflix potwierdził absolutny hit

Wszystko wskazuje na to, że czeka nas batalia o prym w brytyjskiej wadze ciężkiej! Tyson Fury w sobotni wieczór 11 kwietnia bez żadnych kłopotów pokonał na punkty Arslanbeka Makhmudova, notując udany powrót po ponad rocznej przerwie. Po walce wziął mikrofon i wyzwał do walki siedzącego przy ringu Anthony'ego Joshuę. "AJ" nie chciał dać mu jednoznacznej odpowiedzi, lecz na oficjalny komunikat w sprawie nie trzeba było długo czekać.
Netflix
Fot. REUTERS/Daniel Cole

Fakt, iż Fury zdecydował się na powrót mimo ogłoszonej wcześniej emerytury, nie zdziwił nikogo. "Gypsy King" już tak wcześniej robił i pewnie jeszcze to powtórzy. Natomiast to, że jego rywalem w powrocie został Arslanbek Makhmudov, solidny zawodnik, lecz bez znaczących osiągnięć, to już była pewna niespodzianka. Natomiast całościowo nietrudno było odgadnąć zamysł tej walki. Fury miał ją wygrać w dominujący sposób, by w chwale móc rzucić wyzwanie komuś o wiele mocniejszemu. 

Zobacz wideo Jurij Gladyr: "To jest nieważne, kto dostał statuetkę. Osiągnęliśmy swój cel"

Fury zrobił, co miał zrobić. Także po walce

Jeśli taki był plan, to wszystko przebiegło zgodnie z nim. Brytyjczyk nie musiał się przesadnie wysilać, by wypunktować ograniczającego się niemal wyłącznie do obszernym sierpów i cepów Rosjanina. Żaden wielki występ, ale też nie musiał taki być. Po walce Fury wziął mikrofon, kierując swą uwagę na Anthony'ego Joshuę, który osobiście zjawił się na stadionie Tottenhamu w Londynie, by obejrzeć tę walkę. To właśnie jemu "Gypsy King" rzucił wyzwanie.

Netflix potwierdza! Będą brytyjskie "derby" w wadze ciężkiej

Joshua nie wszedł do ringu, by stanąć z Fury'm twarzą w twarz. Chłodno stwierdził, że to on tu jest szefem, on dyktuje zasady i to Fury ma przyjść do niego z oficjalną ofertą, gdy będzie gotów. Nie potwierdził zatem oficjalnie tego starcia, ale nie musiał. Zrobił to transmitujący walkę Fury'ego Netflix, który ogłosił, że dwaj Brytyjczycy staną do walki jesienią tego roku. Dokładnej daty nie podano, jest zapewne jeszcze wiele szczegółów do ustalenia. Niemniej z dużym przekonaniem można stwierdzić, że taki pojedynek się odbędzie.

Jeśli chodzi o Joshuę, to po raz ostatni w akcji widzieliśmy go w grudniu zeszłego roku w starciu z amerykańskim youtuberem-pięściarzem Jake'iem Paulem. Brytyjczyk bez problemu wygrał przez KO w 6. rundzie, łamiąc rywalowi przy okazji szczękę. Za to ostatnia w pełni poważna walka w wadze ciężkiej nie poszła po jego myśli, bo we wrześniu 2024 roku znokautował go Daniel Dubois. Podobnie jak Fury "AJ" dwukrotnie w karierze przegrywał w Ołeksandrem Usykiem. 

Więcej o: