Nie żyje "następca Gołoty". Miał zaledwie 30 lat

Tragiczną wiadomość przekazał na Twitterze dziennikarza Przemysław Garczarczyk. Zmarł bowiem zaledwie 30-letni bokser Nick Mazurek, o którym swego czasu mówiło się, że może być następcą Andrzeja Gołoty.

Polski boks cały czas czeka na następcę Andrzeja Gołotę. Mówiło się tak o kilku polskich bokserach, ale żaden z nich nie zrobił takiej kariery jak Gołota, brązowy medalista olimpijski z Seulu i mistrzostw Europy z Aten, zawodowy mistrz Ameryki Północnej federacji IBF.

Zobacz wideo Świat boksu czeka na ich walkę. "Fury jest mało stabilny psychicznie"

Nie żyje Nick Mazurek

"Następca Gołoty" - tak też mówiło się o Nicku Mazurku. Jego trenerem był Sam Colonna, były szkoleniowiec Andrzeja Gołoty i Tomasza Adamka. To on mówił, że Mazurek bardzo przypomina mu Gołotę i ma potencjał godny polskiej legendy pięściarstwa.

- Nick jest bardzo pracowitym i lojalnym pięściarzem, jak każdy z nich na początku. Wierzę, że będzie walczył o mistrzostwo świata w wadze ciężkiej. Przypomina mi Andrzeja Gołotę pod wieloma względami – między innymi tym jak zadaje ciosy - mówił Colonna osiem lat temu w rozmowie z "Super Expressem".  Dodawał też, że takiego lewego prostego, jakim miał Mazurek, nie widział od czasów Andrzeja Gołoty.

Sam zawodnik był bardzo pewny siebie. Mówił, że będzie lepszy niż Gołota. - W boksie podążam zawsze swoją ścieżką, nie chcę iść drogą żadnego z polskich pięściarzy, którzy walczyli w USA. Mam ogromny szacunek do Andrzeja Gołoty, ale wierzę, że mogę zajść dalej niż on. Obiecuję, że będę pierwszym polskim pięściarzem, który zdobędzie pas mistrza świata w wadze ciężkiej - mówił w 2018 roku dla "Super Expressu".

Błyskawicznie ślad o nim jednak zaginął. Mazurek przestał walczyć. Ostatnią walkę stoczył w 2017 roku, a karierę zakończył z bilansem 9-0, 6 KO.

- Co zostało z mistrzowskich planów? Na razie? Nic. Jak się przekonałem, jak jestem traktowany przez swojego promotora, powiedziałem sobie, że muszę odpocząć od tego gów... Już nie miałem siły z tym walczyć, z tym oszustwem- mówił dla "Polsatu Sport".

Teraz dziennikarz Przemysław Garczarczyk przekazał smutną wiadomość, że Mazurek nie żyje.

- W wieku 30 lat zmarł Nick Mazurek, dwukrotny zdobywca Złotych Rękawic Chicago, jako zawodowiec 9-0, 6 KO. Na pewno pamiętacie jak trenujący go Sam Colonna mówił, "że takiego lewego prostego nie widział od czasu Gołoty" - napisał na Twitterze Garczarczyk.

- Niewiele wiemy o życiu Mazurka z ostatnich lat. Wiadomo, że pracował jako mechanik, ale z boksem definitywnie nie zerwał. Przychodził kilka razy w tygodniu na treningi do Sama Colonny, a używki miały nie być obecne w jego życiu - pisze "Interia".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.