Rosjanie triumfują. Mają nowego "bohatera". Wielki powrót stał się faktem

Umar Kremlew, prezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Boksu (IBA), zszokował świat swoją ostatnią decyzją. Stojący na czele organizacji Rosjanin zgodził się na przywrócenie do rywalizacji zawodników z Rosji i Białorusi, którzy od teraz mogą występować w zawodach pod swoimi narodowymi flagami.

Międzynarodowe Stowarzyszenie Boksu (IBA) to federacja odpowiedzialna za boks amatorski. W przeszłości organizowała ona choćby turniej olimpijski, lecz w 2019 roku Międzynarodowy Komitet Olimpijski zawiesił ją w tych prawach. Teraz o IBA ponownie jest głośno, a to za sprawą decyzji Umar Kremlewa.

Zobacz wideo Andrzej Wawrzyk zaliczył mocny nokaut. Wracał do ringu po 6 latach

Kontrowersyjny prezes IBA szokuje. Przywrócił Rosjan i Białorusinów

Od kilkunastu miesięcy rosyjscy i białoruscy sportowcy ponoszą konsekwencje inwazji na Ukrainę, gdyż wykluczono ich z wielu rozgrywek. Ponadto podczas dekoracji nie mogą pojawiać się rosyjskie symbole narodowe (flaga, hymn). Nie inaczej było w przypadku federacji bokserskich, które wyrzuciły Rosjan i Białorusinów z organizowanych przez siebie zawodów. 

W środę świat obiegła wieść, że IBA zdecydowała się przywrócić Rosjan i Białorusinów do rywalizacji. Wszystko za sprawą decyzji prezesa organizacji Umara Kremlewa, który teraz nawołuje on do tego, aby inni podążyli jego śladem. - Wzywam międzynarodowe federacje do podjęcia takiej decyzji, ponieważ jest ona właściwa. Naszym zadaniem jako działaczy sportowych jest ochrona naszych ukochanych atletów oraz dążenie do łagodzenia wszelkich sporów. Sport stworzono po to, aby przynosił światu dobro - oznajmił. Dodatkowo mówił o dyskryminacji ze względu na narodowość oraz konieczności oddzielenia sportu od polityki.

Więcej podobnych treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Rosjanin może sobie pozwolić na takie działania, gdyż popiera go znaczna część federacji zrzeszonych w IBA (nawet 75 proc.). Gdy dwa lata temu wybrano go prezesem, obiecywał, że pozyska nowych sponsorów. Tak też się stało, za sprawą wsparcia m.in. kontrolowanego przez rosyjskie władze Gazpromu sytuacja finansowa uległa poprawie. Ponadto opiera się naciskom ze strony MKOl-u, który wymaga od federacji większej transparentności w finansach i zarządzaniu, pod groźbą usunięcia boksu z programu igrzysk olimpijskich w 2028 roku.

Rosjanie uradowani po decyzji prezesa IBA. "To było możliwe dzięki bohaterowi"

Decyzja prezesa IBA spotkała się z ogromnym entuzjazmem w Rosji. Głos w tej sprawie zabrał choćby Dmitrij Świszczew, członek Państwowego Komitetu Dumy ds. Kultury Fizycznej, Sportu, Turystyki i Spraw Młodzieży, który pochwalił działania rodaka. - Przywrócenie naszych zawodników do międzynarodowych zawodów bokserskich to jedyna słuszna decyzja, jaka mogła zostać podjęta. Sportowcy nie powinni cierpieć z powodu z sytuacji międzynarodowej oraz zmian nastroju szefów niektórych organizacji - powiedział. Dodał, że inne federacje także powinny przywrócić możliwość startu rosyjskich zawodników pod narodową flagą.

W jeszcze bardziej podniosłe tony uderzył promotor Władimir Khryunov. Podkreślił on zasługi rosyjskiej  federacji, lecz nie miał wątpliwości, kto zasługuje na największe pochwały. - To było możliwe dzięki takiemu bohaterowi jak Umar Kremlew - stwierdził. Liderów wielu innych federacji określił "naśladowcami".

Nieco mniej optymistyczny był Dmitrij Guberniew, rosyjski komentator boksu. - Umar Kremlew rozszerzył swoje wpływy. Byłoby dziwne, gdyby w federacji z Rosjaninem na czele, istniało poważne lobby antyrosyjskie. Musimy jednak zrozumieć, że sprzeciw będzie ogromny i sytuacja może zmienić się w zasadzie z dnia na dzień - stwierdził. Następnie powiedział, że szanse na to, że inne organizacje zgodzą się przywrócić pięściarzy z Rosji i Białorusi są znikome. 

Więcej o: