F1. Bratobójcza walka w Lotus Renault GP

Na 12. okrążeniu GP Turcji doszło do pojedynku kierowców Lotus Renault GP. Witalij Pietrow bardzo odważnie, szaleńczo wręcz zaatakował Nicka Heidfelda, zrównał się z nim, wypchnął i wyprzedził. Niemiec pogroził koledze zaciśniętą pięścią.

Dziewiąty po kwalifikacjach Heidfeld zdołał utrzymać pozycję na stracie GP Turcji, w przeciwieństwie do Pietrowa, którego wyprzedził Michael Schumacher z Mercedesa. Tym samym Rosjanin znalazł się tuż przed kolegą z teamu, czyli na ósmej pozycji. Okrążenie później Pietrow próbował odzyskać siódme miejsce i wpadł na Schumachera - Niemiec musiał zjechać do alei serwisowej, a Rosjanin pomknął dalej. Za nim wciąż jechał Heidfeld.

Około 10. okrążenia kierowcy zaczęli zjeżdżać na wymianę opon, z duetu Lotus Renault GP pierwszy został wezwany Pietrow, który powrócił na tor za Heidfeldem. Na 12. okrążeniu Rosjanin podjął próbę wywalczenia ósmej pozycji, którą zajmował Niemiec. Próbę skuteczną, ale bardzo niebezpieczną, w wyniku której między partnerami z teamu doszło do kontaktu. Pietrow wypchnął lekko Heidfelda, pomknął dalej i pewnie nie widział, że zdenerwowany Niemiec pogroził mu uniesioną w górę pięścią.

Formuła 1 to sport indywidualny, ale sytuacja, w której dwaj kierowcy jednego zespołu walczą tak ostro, że o mało obaj nie wylatują z toru, to jednak niecodzienność. Ciekawe co na to Eric Boullier, szef Lotus Renault GP.

Relacja z wyścigu o GP Turcji ?

Więcej o: