F1. Potrójny błąd Ferrari

- Popełniliśmy trzy błędy, które zadecydowały o porażce Fernando Alonso. Skupiliśmy się na dobrym wyniku w sezonie obu kierowców, przesadziliśmy z oszacowaniem szybkości zużycia miękkich opon i nie wzięliśmy pod uwagę trudności z wyprzedzaniem innych na torze - tak szef Ferrari Stefano Domenicali tłumaczy, dlaczego to Sebastian Vettel włożył na głowę mistrzowską koronę, a nie Hiszpan jeżdżący w barwach włoskiej stajni.

Na 15 okrążeniu wyścigu o GP Abu Zabi Alonso został wezwany do alei serwisowej. Zjechał, wymieniono mu opony w ekspresowym tempie, wrócił na tor przed Markiem Webberem, z którym bił się o czwartą (ostatnią, w przypadku zwycięstwa Vettela, dającą Hiszpanowi utrzymanie prowadzenia w mistrzostwach) pozycję.

Niestety, utknął za Witalijem Pietrowem, którego nie potrafił wyprzedzić do końca wyścigu, stracił kilka pozycji (ukończył GP na siódmym miejscu), a w związku z tym mistrzowski tytuł na rzecz młodego Niemca z Red Bulla. Na mecie Alonso wygrażał ręką Pietrowowi - całkowicie niesłusznie, Rosjanini uczciwie i po prostu skutecznie bronił się przed atakami rywala.

Choć sam Alonso uważa, że team nie popełnił błędów przy opracowywaniu strategii, to szef Ferrari jest innego zdania. Otwarcie przyznaje, że były trzy pomyłki, decydujące o końcowym wyniku rywalizacji.

- Skupiliśmy się na dobrym wyniku w sezonie obu kierowców, przesadziliśmy z oszacowaniem szybkości zużycia miękkich opon i nie wzięliśmy pod uwagę trudności z wyprzedzaniem innych na torze - mówi Włoch.

Pasjonujący finisz sezonu! Błędy Ferrari! Vettel najmłodszym mistrzem świata!

I wygląda na to, że ma rację. Zespół skupił się na obronie pozycji przed Webberem, ale gdy Alonso zjeżdżał do alei serwisowej miał ledwie 16 sekund przewagi nad Rosbergiem i 19 nad Pietrowem, a że idealny nawet pit-stop trwa w Abu Zabi ponad 20 sekundy, jasne było, iż wyjedzie za tą dwójką. Dwójką, która była już po zmianie opon! Rosberg i Pietrow wykorzystali wyjazd samochodu bezpieczeństwa na początku wyścigu i zameldowali się w garażach. Dziwi zatem decyzja kierownictwa Ferrari.

Liczono zapewne na szybkość czerwonych bolidów, ale Renault wyposażone w kanał F było w Abu Zabi piekielnie mocne. Pokazują to tabele z prędkościami maksymalnymi - Pietrow 316 km/h, Alonso 312 km/h. Niedoszacowano możliwości Renault, bądź przeceniono po prostu moc Ferrari.

Radość Vettela, smutek Alonso (galeria)

 

Kwestia zużycia opon. Webber zgłosił problemy z prowadzeniem bolidu, został wezwany do alei na 11 okrążeniu i zmienił opony na twarde. Ferrari zareagowało natychmiast - najpierw zjechał Massa (na 13. okrążeniu), po chwili Alonso (na 15.). Czy nie można było poczekać jeszcze kilka okrążeń i spróbować wycisnąć z miękkich opon maksimum? James Allen, ekspert piszący o F1, uważa, że ocenę Ferrari co do przydatności miękkich opon zaburzyły problemy Webbera, bo Alonso jechał wtedy bardzo dobrym tempem i mógł spokojnie poczekać ze zmianą do 22-23 okrążenia. Być może wtedy miałby już nad Pietrowem i Rosbergiem przewagę wystarczającą, a i Webber, jadący na twardych oponach, znalazł by się po pit-stopie Hiszpana tuż za nim.

- Po wyścigu łatwo jest dobrać najlepszą strategię - powiedział Alonso, tłumacząc swój zespół.

Specjalne materiały Sport.pl - zdjęcia, wideo, rankingi POLECAMY!

 

Przegrana walka Alonso

Więcej o: