Hamilton z uporem namawia do gestów wsparcia BLM. "Ja miałem swoje argumenty"

Lewis Hamilton walczy o to, żeby nikt się nie wyłamywał z klękania na znak wsparcia dla Black Lives Matter. W NBA trwa dyskusja, czy każdy musi robić ten sam gest. A czy my w polskim sporcie kiedyś będziemy mieli w ogóle okazję pospierać się o wsparcie dla jakiejś ważnej społecznie sprawy?

Lewis Hamilton jest jedynym czarnoskórym kierowcą w historii Formuły 1. Od początku bardzo mocno zaangażował się w akcję Black Lives Matter i namawiał kierowców do symbolicznych gestów. Z trudem przyjmuje do wiadomości, że nie wszyscy chcą przyklęknąć przed odegraniem hymnu w trakcie niedzielnych wyścigów. Przy okazji Grand Prix Wielkiej Brytanii przez kilkadziesiąt minut przekonywał do swoich racji Romaina Grosjeana, dyrektora Stowarzyszenia Kierowców Grand Prix. - Lewis przedstawił mi swoje argumenty, ja miałem swoje. Muszę przyznać, że wiele z jego argumentów do mnie trafiło - opowiadał potem Grosjean.

Zobacz wideo Kubica nie może być zadowolony. Miał słabszy samochód i fatalne opony [F1 Sport]

Hamilton miał dwa główne zarzuty. Pierwszy to brak jasnego stanowiska samej Formuły 1 oraz Międzynarodowej Federacji Samochodowej. Przez to doszło do dużego zamieszania przed GP Węgier. Kamery pokazały, jak kierowcy miotali się przed odegraniem hymnu. Jedni nie wiedzieli, gdzie mają stanąć, inni zapomnieli o założeniu koszulek End Racism, jakie dla nich przygotowano. Przed GP wielkiej Brytanii było już znacznie lepiej.

I tak ma też być przed kolejnymi wyścigami. W scenariuszu uwzględniono również moment, w którym kierowcy mogą przyklęknąć. Tyle że nie wszyscy decydują się na ten gest. I to jest drugi zarzut sześciokrotnego mistrza świata, który nie może zrozumieć: dlaczego nie wszyscy? Daniił Kwiat stwierdził, że to jego prywatna sprawa, a poirytowany Kimi Raikkonen oburzył się, że "ma już dość pytań na ten temat". Wszyscy zakładają natomiast wspomniane koszulki i deklarują pełne poparcie dla akcji przeciwko rasizmowi i innym formom dyskryminacji. Pytają natomiast, dlaczego brak przyklęknięcia ma być niby odczytywany jako brak wsparcia? Dlaczego nie można sobie wybrać takiej formy ekspresji, jaka każdemu pasuje najbardziej? I to jest słuszne pytanie.  

Popovich odmawia klękania i "chce zachować powód dla siebie"

W NBA z przyklęknięcia zrezygnował już między innymi trener Gregg Popovich, choć jest niestrudzonym krytykiem Donalda Trumpa. Nie klęka także koszykarz Orlando Magic Jonathan Issac (jest pierwszym koszykarzem w NBA, który nie zdecydował się na ten gest). - Chciałbym zachować powód dla siebie - stwierdził Popovich, za to Isaac odniósł się do Biblii. - Oczywiście, że wierzę w Black Lives Matter. Tyle że klękanie czy zakładanie koszulki nie idzie ręka w rękę ze wspieraniem Black Lives Matter. Według mnie odpowiedzią nie jest ani klękanie, ani zakładanie koszulek. Myślę, że prawdziwe wsparcie płynie z Biblii. Biblia wspiera wszystkie istnienia - zakończył Isaac.  

W Formule 1, Premier League czy NBA jest teraz dla chętnych do wyrażania poglądów przestrzeń i różne sposoby do wyboru. W NBA można umieścić hasło na koszulce z tyłu, a w Formule 1 zespoły zdecydowały się na umieszczenie na bolidach 8-kolorowej tęczy, symbolu nadziei i walki z nierównościami. Mercedes w ostatniej chwili zmienił nawet malowanie samochodów ze srebrnych na czarne.  

Lewis Hamilton ma na pewno rację w tym, że sława sportowców nadaje ich słowom znacznie większą moc. To dlatego domaga się od nich wyraźnych gestów wsparcia. Nigdy nie opowiadał o tym ze szczegółami, ale przyznał, że w trakcie wyścigów w czasach kartingu nie raz spotkał się z różnymi formami dyskryminacji ze względu na kolor skóry. Między innymi dlatego wkłada teraz tyle energii w akcję Black Lives Matter. Być może się w tym zapędza, ale o tym zawsze można dyskutować. Trzeba dyskutować.

Kiedy doczekamy się takiej dyskusji w Polsce?

Chciałbym doczekać takiej dyskusji w Polsce. Chciałbym posłuchać sportowca, który kłóci się z kolegami, bo zaangażował się we wspieranie czegoś, co jest dla niego ważne i ma żal, że nie wszyscy poszli za nim. Przed nami nowy sezon ligowy w Polsce. Rasistowskie gesty pojawiają się na naszych stadionach od lat, ale myślę, że całe środowisko uzna, że Black Lives Matter to nie nasza wojna i mieszać się do niej nie należy. Żeby było jasne: nie oczekuję, że piłkarze Ekstraklasy będą klękać przed meczami na znak wsparcia dla tej sprawy. Nie chciałbym też, żeby ktokolwiek był do czegokolwiek zmuszany. Ale jak miło byłoby zobaczyć kogoś, kto chce skorzystać z takiej sceny i zrobić gest w jakiejkolwiek ważnej społecznie sprawie. Zobaczyć kogoś, komu zależy, kto chce się o to pokłócić z kolegami, kto ma odwagę się wychylić. Sport ma wielką moc. Czasami nie trzeba nawet wyraźnych gestów, samo przyjście Mo Salaha do Liverpoolu i to, jakim Salah jest człowiekiem, spowodowało spadek liczby napaści na muzułmanów w tym mieście. Nasi sportowcy też mają wielki wpływ na kibiców. Marzy mi się, żeby potrafili to wykorzystać. A na początek: żeby w ogóle chcieli. 

  • F1. Klasyfikacja MŚ kierowców

    lp. zawodnik punkty
    1 Lewis Hamilton 413
    2 Valtteri Bottas 326
    3 Max Verstappen 278
    4 Charles Leclerc 264
    5 Sebastian Vettel 240
    6 Carlos Sainz 96
    7 Pierre Gasly 95
    8 Alexander Albon 92
    9 Daniel Ricciardo 54
    10 Sergio Perez 52
    11 Lando Norris 49
    12 Kimi Raikkonen 43
    13 Daniił Kwiat 37
    14 Nico Hulkenberg 37
    15 Lance Stroll 21
    16 Kevin Magnussen 20
    17 Antonio Giovinazzi 14
    18 Romain Grosjean 8
    19 Robert Kubica 1
    20 George Russell 0

  • F1. Klasyfikacja MŚ teamów

    lp. team punkty
    1 Mercedes 739
    2 Ferrari 504
    3 Red Bull Racing Honda 417
    4 McLaren Renault 145
    5 Renault 91
    6 Scuderia Toro Rosso Honda 85
    7 Racing Point BWT Mercedes 73
    8 Alfa Romeo Racing Ferrari 57
    9 Haas Ferrari 28
    10 Williams Mercedes 1