- Jestem pod wrażeniem tego, jak wytrzymała jest Iga i jak dobre ma nastawienie, co by się nie działo - mówi dla Sport.pl Mats Wilander. Były numer jeden światowego rankingu i trzykrotny zwycięzca Australian Open uważa, że Świątek pozostaje główną faworytką tego turnieju. Ona i Aryna Sabalenka. I wskazuje na jedną, wydawałoby się nieistotną rzecz, która może zwiększyć szanse Igi. W sobotę nie przed godziną 9 czasu polskiego Świątek zagra z Lindą Noskovą w trzeciej rundzie. Relacja na żywo na Sport.pl, transmisja w Eurosporcie.
Jeszcze dochodzimy do siebie po thrillerze, jaki Iga Świątek i Daniel Collins zaserwowały nam w drugiej rundzie Australian Open, a już szykujemy się na kolejne emocje. Choć prawdę powiedziawszy, mamy nadzieję, że mecz Igi z 19-letnią Czeszką Lindą Noskovą (50. miejsce w rankingu WTA) nie będzie miał aż takiej temperatury jak trwający ponad trzy godziny bój Polki z Amerykanką (6:4, 3:6, 6:4).
- Szczerze mówiąc, nie znam zbyt dobrze Noskovej - mówi specjalnie dla Sport.pl Mats Wilander. - Ale jestem pod wrażeniem tego, jak wytrzymała jest Iga i jak dobre ma nastawienie, co by się nie działo. Pokazała to w meczu z Danielle Collins, niesamowicie przełamując w końcówce finalistkę Australian Open sprzed dwóch lat - dodaje.
- W ogóle Iga jest może na razie trochę poza radarami w tym turnieju, pewnie dlatego, że miała bardzo trudne losowanie i w pierwszych rundach nie wygrywała aż tak pewnie - zauważa były lider światowego rankingu, który pracuje jako ekspert Eurosportu.
"Nie wiem czy jest zawodniczka, która będzie w stanie pokonać Igę"
Wilander, który bardzo ceni Świątek, podkreśla, że jego wiara w sukces Polki jest niezachwiana. - Iga jest faworytką do gry w finale i do wygrania turnieju. Iga i Aryna Sabalenka. Nie wiem, czy jest zawodniczka, która będzie w stanie Igę pokonać, natomiast myślę, że pewne znaczenie może mieć pogoda w Melbourne - mówi.
W ostatnich dniach w Melbourne temperatura spadła z 30 do około 20 stopni Celsjusza. - Oczywiście Iga radzi sobie w każdych warunkach, ale dla niej jest lepiej, gdy nie ma upałów. To dlatego, że w wysokich temperaturach piłka lata szybciej. Uważam, że między innymi przez to Iga przegrała w czwartej rundzie ubiegłorocznego Australian Open z Jeleną Rybakiną. Kiedy Iga gra z mocno uderzającymi rywalkami, to dla niej lepiej, żeby nie było gorąco. Natomiast dla Sabalenki to nie ma takiego znaczenia - analizuje Wilander.
Hurkacz ma power i ma mieć czwartą rundę
Prognozy pogody pokazują, że w najbliższych dniach w Melbourne ma być raczej nieco ponad 20 stopni Celsjusza niż 30 stopni i więcej.
Pozostając w temacie prognoz, Wilander uważa, że sobota dla polskich kibiców tenisa będzie dobra nie tylko dzięki Idze Świątek. Wcześniej (nie przed godziną 3.30 naszego czasu - relacja na żywo na Sport.pl, transmisja w Eurosporcie) o awans do czwartej rundy zagra Hubert Hurkacz. Jego rywalem będzie 20. w rankingu ATP Ugo Humbert.
- Jestem pod wrażeniem gry Hurkacza. Bardzo dobrze wytrzymał pięciosetowy mecz w poprzedniej rundzie, był konsekwentny - mówi Wilander. - Hubert jest świetny fizycznie, wiemy, że niewiarygodny jest jego serwis, ale z Mensikiem (6:7, 6:1, 5:7, 6:1, 6:3) bazował nie tylko na nim, bo ogólnie był regularny i potrafił znaleźć oraz wykorzystać momenty do przełamywania rywala. Myślę, że jego pewną słabością jest forhend, ale wielu zawodników radzi sobie ze swoimi słabościami, gdy mają czas, żeby nad tym popracować - dodaje triumfator siedmiu turniejów wielkoszlemowych.
- W meczu z Ugo Humbertem stawiam na Hurkacza. Humbert ma dobre uderzenia, jak na niezbyt okazałego fizycznie gościa świetnie serwuje, ale Hurkacz ma większy power, widzę, że ma też dobre nastawienie i myślę, że to wygra - podsumowuje Wilander.