Sceny w Australian Open. Słynna tenisistka nie wytrzymała przed kamerami

Paula Badosa już w trzeciej rundzie pożegnała się z tegorocznym Australian Open. Hiszpańska tenisistka po przegranej z Amandą Anisimową nie zamierzała kryć rozczarowania. Podczas konferencji prasowej wprost powiedziała, co nie podoba jej się obecnie w tenisie. Dziennikarze będący na miejscu mogli być zaskoczeni. Nikt nie spodziewał się tego, w kogo dokładnie uderzy Badosa.
Paula Badosa
screen - https://www.youtube.com/watch?v=w_rabIjrTEk&ab_channel=AustralianOpenTV

Na etapie trzeciej rundy Paula Badosa (100. WTA) zakończyła zmagania w Australian Open. Hiszpańska tenisistka przegrała w niej z Amandą Anisimową (442. WTA) 5:7, 4:6. Badosa od czasu ubiegłorocznego Wimbledonu zmagała się z problemami zdrowotnymi i starty w Australii były jej pierwszymi od blisko pół roku. Poza Australian Open grała także w Auckland, gdzie odpadła w pierwszej rundzie. 

Zobacz wideo "Rankingowa jedynka ciążyła Idze Świątek". Adam Romer wyjaśnia, z czym mierzyła się polska tenisistka

Paula Badosa opisała słabość hiszpańskiego tenisa. "Alcaraz i Nadal wszystko przykryli" 

Najlepsza przyjaciółka Aryny Sabalenki była niezwykle rozczarowana przegraną. Na konferencji prasowej po meczu Badosa niespodziewanie poruszyła temat szkolenia tenisistek i tenisistów w Hiszpanii. Czyżby w jego słabym poziomie upatrywała przyczyn swoich problemów?

- Jest Carlos Alcaraz, Alejandro Davidovich Fokina, ja i niewiele więcej. Carlos jest czołowym zawodnikiem, a Alejandro ma duży potencjał i może wiele osiągnąć. W przypadku kobiet trochę nam brakuje - mówiła o rozbieżnościach między męskim a kobiecym tenisem w Hiszpanii. Alcaraz w sobotę zagra w trzeciej rundzie z Juncheng Shangiem (140. WTA), a Davidovich Fokina zakończył zmagania w drugiej rundzie AO. 

- Brakuje nam zawodniczek. Nie wiem, czemu tak jest, ale chciałabym poznać rozwiązanie, które sprawiłoby, że byłoby więcej tenisistek w kolejnych pokoleniach - dodała była wiceliderka rankingu WTA. - Myślę, że brakuje oddolnych inicjatyw federacji lub czegoś w tym rodzaju. Myślę, że to by pomogło. W innych dużych krajach jak Francja, Stany Zjednoczone, Włochy czy Australia pojawiają się nowe zawodniczki - wyliczała. 

- Carlos Alcaraz i Rafael Nadal trochę to wszystko przykrywali w hiszpańskim tenisie. Jednak podobnie było w przypadku Wielkiej Trójki (Nadala, Rogera Federera i Novaka Djokovicia). Zawsze mówiono, że męski tenis jest bardziej wyrównany i regularny, a teraz widzimy, jak tenisiści z pierwszej dziesiątki odpadają w pierwszej czy drugiej rundzie - stwierdziła Badosa. 

Więcej o: