Trener Igi Świątek wskazał priorytet na nowy sezon. "To zupełnie inna dyscyplina"

Dominik Senkowski
Trener Tomasz Wiktorowski w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" potwierdził, jak ważny w przyszłym sezonie będzie dla Igi Świątek występ na igrzyskach w Paryżu. - Igrzyska są dla nas priorytetem i zaczynamy przygotowania do nich tak naprawdę w styczniu, a nawet już w grudniu - powiedział Wiktorowski.

Trwa okres między zakończonym sezonem 2023 a nadchodzącym 2024 w wielkim tenisie. Iga Świątek przebywa w Polsce i przygotowuje się do kolejnych wyzwań. A tych w przyszłym roku będzie wyjątkowo dużo, bo sezon 2024 to także sezon igrzysk olimpijskich.

Zobacz wideo To dlatego Iga Świątek osiąga tyle sukcesów. Analizujemy

Zawody olimpijskie w tenisie są różnie odbierane przez zawodników. Nie dla wszystkich to jeden z najważniejszych startów. W przypadku Igi Świątek jest inaczej, o czym przekonaliśmy się już dwa lata temu w Tokio. Wtedy Polka przegrała w drugim meczu z Paulą Badosą, a po spotkaniu w bardzo emocjonalny sposób przeżywała niepowodzenie. Jej reakcja nie dziwi, bo tata Tomasz Świątek miał wielki wpływ na jej karierę, a to były olimpijczyk z Seulu w wioślarstwie.

Trener Igi Świątek o igrzyskach

Nie jest też zaskoczeniem deklaracja, jaką przeczytaliśmy w najnowszym wywiadzie z trenerem Tomaszem Wiktorowskim w Rzeczpospolitej. Zapytany: "Czy w przyszłym roku igrzyska olimpijskie w Paryżu będą celem równie istotnym jak Wielkie Szlemy?" odpowiedział: "Tak. Igrzyska są dla nas priorytetem i zaczynamy przygotowania do nich tak naprawdę w styczniu, a nawet już w grudniu."

Z tych słów wynika, że team Świątek stawia igrzyska w Paryżu na równi z imprezami wielkoszlemowymi. Zawody odbędą się na przełomie lipca i sierpnia na kortach Roland Garros. Na kortach, na których nasza tenisistka wygrała już trzy razy. Na pewno wielu będzie choćby z tego powodu wymieniać ją w gronie faworytek. Presja wielka i można spodziewać się, że ważną rolę na tej płaszczyźnie będzie miał do odegrania także psycholog tenisistki Daria Abramowicz.

Wracamy do wywiadu z Wiktorowskim, który mówi również o igrzyskach w ten sposób: "Z myślą nie tylko o singlu, lecz także o mikście z Hubertem Hurkaczem, a to jest zupełnie inna dyscyplina, której tak naprawdę nie mamy możliwości spróbować w czasie roku."

Dwa lata temu w Tokio Iga Świątek zagrała w mikście w parze z Łukaszem Kubotem. Polska para przegrała w ćwierćfinale z Rosjanami Jeleną Wiesniną i Asłanem Karacewem 4:6, 4:6. Turniej par mieszanych to spora szansa na medal olimpijski, bo np. w Japonii występowało tylko 16 par. Wygrasz dwa mecze i jesteś w półfinale.

United Cup ważnym testem

Z drugiej strony Wiktorowski przypomniał, że tenisiści z czołówki singla jak Hurkacz i Świątek rzadko mają okazję grać w miksta. Ta szansa niebawem nadejdzie. 29 grudnia rusza turniej reprezentacyjny, a do tego damsko-męski o nazwie United Cup. Rok temu Polacy doszli tam do półfinału. Teraz są znów w gronie faworytów.

W grupie zmierzą się 30 grudnia z Brazylią i 1 stycznia z Hiszpanią. W każdym takim spotkaniu odbędzie się jeden mecz gry singlowej kobiet i mężczyzn. W przypadku remisu o wszystkim zadecyduje rywalizacja par mieszanych. Gdyby Polska znalazła się w takiej sytuacji, najprawdopodobniej po naszej stronie staną do gry Iga Świątek i Hubert Hurkacz. United Cup to dla nich świetna możliwość ogrania się, łapania wspólnego doświadczenia przed igrzyskami.

Więcej o:
Copyright © Agora SA