Thurnbichler wycofał Polaków. Adam Małysz reaguje. "Od razu powiedziałem"

- Dawid skacze dobrze, w Rasnovie mógłby wygrać, a zwycięstwo mogłoby dać mu większą pewność siebie - mówi Adam Małysz. Ale prezes PZN-u nie zamierza namawiać trenera Thomasa Thurnbichlera do zmiany planów tuż przed mistrzostwami świata.

Dawid Kubacki zajął siódme miejsce w niedzielnym konkursie w skokach w Lake Placid. Najlepszy z Polaków wygrał kwalifikacje i był świetny w drugiej serii, dzięki czemu zaliczył duży awans z 13. miejsca. Ale w pierwszej rundzie Kubackiemu przytrafił się wyraźnie słabszy skok. I przez tę wpadkę znów stracił punkty w klasyfikacji generalnej do Halvora Egnera Graneruda. Lider PŚ wygrał już 10. konkurs tej zimy. I swoją przewagę nad naszym wiceliderem powiększył z 229 do 293 punktów.

Zobacz wideo Adam Małysz pokazał, jak naprawdę wygląda jego codzienna praca w roli prezesa

Kubacki niestabilny, Żyła niestabilny, Stoch odpoczywa, Wąsek pogubiony

Część strat Kubacki mógłby odrobić za tydzień. Granerud nie pojedzie bowiem do Rasnova. Tam, w ostatni weekend przed mistrzostwami świata, odbędzie się tylko jeden indywidualny konkurs. Ale jeśli chce się walczyć o Kryształową Kulę, pewnie nie można pogardzić możliwością zdobycia stu punktów. Jednak trener Thomas Thurnbichler uznał, że ważniejsze od szukania takiej zdobyczy jest znalezienie czasu na spokojny trening i na ustabilizowanie skoków tych zawodników, których zabierze na mistrzostwa świata.

Pierwszy konkurs o medale w Planicy już 22 lutego. A problemy z formą - choć każdy inne - mają i Kubacki, i Piotr Żyła, i nieobecny już w Lake Placid Kamil Stoch, i Paweł Wąsek. Najlepiej jak na swój poziom wygląda Aleksander Zniszczoł. Z deklaracji Thurnbichlera wynika, że żaden z wymienionych nie wystąpi w Rasnovie. Oni wszyscy będą trenowali najpewniej w Zakopanem.

Małysz budowałby pewność Kubackiego. Ale Małysz nie decyduje

Prezes Polskiego Związku Narciarskiego Adam Małysz w trakcie niedzielnych zawodów w Lake Placid był gościem TVN-u. I na antenie tej stacji powiedział, że jego zdaniem lepiej by było, gdyby Kubacki w Rasnovie wystąpił.

- Dawid skacze dobrze, w Rasnovie mógłby wygrać, a zwycięstwo mogłoby dać mu większą pewność siebie - tłumaczy Małysz w rozmowie ze Sport.pl. - Ale od razu powiedziałem, że to trener decyduje. Gdybym ja miał postanowić, Dawid by w Rasnovie wystartował, ale podkreślam, że decyduje trener - puentuje Małysz.

Jeden z najlepszych skoczków w historii mówi nam też, że osobiście zastanawiałby się nad wysłaniem do Rasnova również Kamila Stocha. - Decydowałbym po treningu, który będzie miał w tym tygodniu. Przez ostatni tydzień Kamil nie skakał [nie pojechał do USA, żeby odpocząć po słabych startach w Willingen, gdzie był 25. i 51.], ale czasem jak się głowa zresetuje, to już jest 80 proc. sukcesu - mówi Małysz. Jednak prezes PZN-u jeszcze raz zaznacza, że to tylko jego przemyślenia, a decyzje podejmuje trener Thurnbichler.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.