Kamil Stoch przerywa milczenie po sezonie skoków. Mistrz tłumaczy swoje zdjęcie

Sezon Pucharu Świata w skokach skończył się nagle. Zawodników, którzy siedzieli już w autokarach mających ich zawieźć na skocznię, poproszono o powrót do hotelu. Niespodziewanym zwycięzcą cyklu Raw Air został Kamil Stoch, który nie zdążył nawet nacieszyć się tym zwycięstwem. Teraz odpoczywa i uspokaja kibiców. - Na tę chwilę, dalej jestem skoczkiem - mówi w rozmowie z Michałem Gąsiorowskim.

Michał Gąsiorowski: Zaraz po zakończeniu sezonu mówiłeś, że potrzebujesz trochę czasu na poskładanie myśli i wyciągnięcie wniosków. Czy już je poskładałeś?

Kamil Stoch: Po każdym sezonie mam tak, że muszę trochę odpocząć i nabrać dystansu. Ten sezon był trudny, z zaskakującym zakończeniem, ale uważam, że był dobry. Szczególnie dużo radości sprawiło mi zwycięstwo w Zakopanem, którego zupełnie się nie spodziewałem. 

Zobacz wideo Rozmowa Piotra Majchrzaka z Adamem Małyszem

A zwycięstwa w RAW Air się spodziewałeś?

Też nie, ale z niego trudniej było mi się cieszyć. Wszystko skończyło się nagle i bardzo dziwnie. Część zawodników siedziała już w autobusie, który miał jechać na skocznię, ja byłem akurat przy recepcji hotelu, bo chciałem jechać trochę później. O zakończeniu sezonu powiedział mi jeden z dziennikarzy, gratulując jednocześnie zwycięstwa w cyklu. Nie wiedziałem, o co chodzi, bo nikt nam niczego nie przekazał. Nie było żadnego zebrania, czy podziękowania. Nic. Podobno wszystko skończył jeden wywiad dyrektora Pucharu Świata, Waltera Hofera.  

Trochę szkoda, że ten sezon skończył się tak nagle. W dodatku w sytuacji, kiedy akurat wskoczyłeś na właściwe tory. 

Pewnie, że szkoda, bo bardzo dobrze mi się skakało. Wolałbym, żeby wszystko wyjaśniło się na skoczni, a nie w taki sposób. Nawet nie miałem okazji się nacieszyć i oswoić z tym zwycięstwem. Znacznie przyjemniej jest wygrać po prostu w zawodach, ale nie mamy na to wpływu. Są teraz ważniejsze rzeczy i cieszę się, że mogłem wrócić do rodziny i bliskich. Oni i ich zdrowie są teraz najważniejsi. 

Nastawiałeś się też bardzo na mistrzostwa świata w lotach, bo masz z nimi pewne rachunki do wyrównania. Zdobyłeś na nich brąz drużynowo i srebro indywidualnie, ale do kolekcji ciągle brakuje złota. 

Nie mam żadnych rachunków do wyrównania, bo w sporcie różnie bywa. To, że nie wygrałem lotów, nie oznacza, że nastawiałem się od razu na nie, wiadomo jakie wyniki. Życie nauczyło mnie, że to bez sensu. Ale rzeczywiście szkoda mi tych mistrzostw, bo po pierwsze czułem, że jestem w dobrej formie, a po drugie uwielbiam to miejsce, skocznię i atmosferę. Co się odwlecze, to nie uciecze, mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie nam dane polatać w Planicy. 

Kiedy w Norwegii okazało się, że jest po sezonie, mieliście problemy z powrotem do domu. Z pomocą pospieszył prezydent. 

Chcieliśmy wracać normalnie, rejsowym samolotem, ale w przypadku dużej grupy nie jest to takie proste. Bilety szybko znikały oraz same rejsy zaczynały być odwoływane. Na szczęście z pomocą przyszedł prezydent i wracaliśmy rządowym samolotem. 

Kto siedział na miejscu premiera?

Nawet nie wiem, które to było miejsce. Zresztą było sporo pasażerów, bo wracała nie tylko nasza ekipa, ale również skoczkinie i dziennikarze. 

Po powrocie zamieściłeś wpis na instagramie, który zaniepokoił kibiców. Napisałeś między innymi, że w "normalnych okolicznościach koniec byłby dziś". Co miałeś na myśli, bo powstały różne teorie na ten temat. 

Opublikowałem to w dzień końca Pucharu Świata i o to właśnie mi chodziło. Że w normalnych okolicznościach bylibyśmy w Planicy i właśnie wtedy kończyli sezon. A tak, skończyło się bardzo dziwnie i trudno było nim się nacieszyć.

 

Dla Ciebie to był sezon walki ze sobą i z pozycją najazdową. Wygrałeś tę walkę?

Może niekoniecznie walki, co bardziej doskonaleniem techniki, a to jest zazwyczaj bardzo trudne. Chodzi o niemal nieuchwytne niuanse, które przekładają się później na konkretne wyniki.  

Mam czasem wrażenie, że dla kibiców to jest często kompletnie niezrozumiałe. 

Bo to możemy poczuć tylko my i ludzie, którzy zajmują się tym na co dzień. Bywa, że chodzi o milimetrowe zmiany. Dla mnie to była na przykład kwestia podniesienia pozycji dojazdowej o 1 centymetr. I ten centymetr decyduje później o prędkości najazdowej na progu.  

Wygląda na to, że Ci się udało, ponieważ pod koniec sezonu Twoje prędkości najazdowe wyglądały dobrze. 

Może nie wszystko jest jeszcze idealnie, ale na pewno wygląda dużo lepiej. Poświęciłem na to dużo czasu i wysiłku, bo jak tłumaczyłem wcześniej, to nie są łatwe rzeczy. Szczególnie dla kogoś, kto przyzwyczaił się do czegoś innego. A przecież pozycja najazdowa jest podstawą do wszystkiego, co dzieje się później. 

Imponujące było to, że kiedy pod koniec sezonu wszyscy złapali zadyszkę, Ty nagle poczułeś wiatr w żaglach. Czy to Cię zaskoczyło, bo powiedzmy sobie szczerze, nie należysz do najmłodszych skoczków? Tymczasem forma i dynamika były u Ciebie piorunujące. 

To po części kwestia mojego doświadczenia i podejścia. Nie zaskoczyło mnie to, bo cały czas ciężko pracuję, żeby być lepszym zawodnikiem. Cieszę się, że pewne aspekty, które kiedyś nie do końca mi wychodziły dzisiaj, są moją mocną stroną. 

Jak wygląda Twoja sytuacja teraz, jak radzisz sobie z treningami w kwarantannie?

Akurat dla nas to nie jest trudna sytuacja, bo zakończyliśmy sezon. Mam indywidualny plan treningowy, który mogę realizować w domu. Nie potrzebuję wiele, bo i tak na razie jest to wyłącznie trening motoryczny. Wiem, że inni sportowcy, zwłaszcza z letnich dyscyplin, szykujący się do igrzysk mają trudniej. Chociaż same igrzyska zostały przełożone na przyszły rok, to przecież czas startów miał się dopiero rozpocząć. 

Letnia Grand Prix też wisi na włosku. Czy odwołanie tego cyklu byłoby dla Ciebie problemem?

Zawodnicy różnie do tego podchodzą, ale akurat dla mnie to nie byłby duży problem. Gdyby udało się poskakać, byłoby świetnie, ale jeśli okaże się, że letnie skoki zostaną odwołane, to nic nie zmieni, bo będziemy trenować do zimy.  

  • Skoki - Puchar Świata

    lp. zawodnik punkty
    1 Stefan Kraft 1613
    2 Karl Geiger 1495
    3 Dawid Kubacki 1131
    4 Ryoyu Kobayashi 1099
    5 Kamil Stoch 895
    6 Marius Lindvik 834
    7 Stephan Leyhe 828
    8 Daniel Andre Tande 695
    9 Peter Prevc 644
    10 Piotr Żyła 604
    37 Jakub Wolny 58
    43 Maciej Kot 37
    46 Stefan Hula 31
    51 Aleksander Zniszczoł 18
    61 Klemens Murańka 8

    • Lider PŚ
  • Skoki - Puchar Narodów

    lp. kraj punkty
    1 Austria 4720
    2 Niemcy 4578
    3 Norwegia 3975
    4 Polska 3832
    5 Słowenia 3437
    6 Japonia 3123
    7 Szwajcaria 698
    8 Czechy 335
    9 Finlandia 229
    10 Rosja 155
    11 Bułgaria 48
    12 Kanada 20
    13 USA 14
    14 Estonia 11
    15 Kazachstan 9
    16 Włochy 0
    16 Korea 0
    16 Ukraina 0

    • Lider PŚ
  • Skoki - TCS

    lp. zawodnik punkty
    1 Dawid Kubacki 1131.6
    2 Marius Lindvik 1111
    3 Karl Geiger 1108.4
    4 Ryoyu Kobayashi 1096
    5 Stefan Kraft 1086
    6 Johann Andre Forfang 1051
    7 Domen Prevc 1050.9
    8 Peter Prevc 1048.8
    9 Daiki Ito 1039
    10 Stephan Leyhe 1037.5
    13 Kamil Stoch 1023.6
    14 Piotr Żyła 1016.7
    31 Maciej Kot 571.9
    35 Stefan Hula 506

    • Lider turnieju