Maciej Maciusiak: Dawid Kubacki dał koncert. Może zbierać sukcesy jak Kamil Stoch

- To był koncert. Prezent dla wszystkich Polaków - mówi Maciej Maciusiak o sukcesie, który osiągnął Dawid Kubacki. Mistrz świata z ubiegłego roku w rok 2020 wskoczył wygrywając Turniej Czterech Skoczni. Triumf zapewnił sobie zwycięstwem w Bischofshofen. - Liczę, że może zbierać sukcesy jak Kamil Stoch. W tym sezonie będzie miał szansę na medal MŚ w lotach, a wierzę, że w 2022 roku może odnieść sukces na igrzyskach olimpijskich - dodaje były trener Kubackiego.

Kubacki przyjechał do Bischofshofen jako lider 68. Turnieju Czterech Skoczni. Miał 9,1 pkt przewagi nad Mariusem Lindvikiem, 13,3 pkt nad Karlem Geigerem i 13,7 pkt nad Ryoyu Kobayashim. Formę udowodnił zajmując trzecie miejsca w Oberstdorfie i Garmisch-Partenkirchen oraz kończąc na drugim miejscu zawody w Innsbrucku. Ale i tak obawialiśmy czy obroni się przed atakiem rywali.

Zobacz wideo

Okazało się, że to Kubacki zaatakował. Już w serii próbnej był wyraźnie najlepszy, a później to samo zrobił w obu seriach konkursowych.

- To był koncert. Prezent dla wszystkich Polaków, dla fanów skoków narciarskich. On to znakomicie wytrzymał, świetnie wykonał swoją pracę, idealnie do końca się koncentrował - mówi trener Maciusiak, który prowadzi kadrę B i kilka lat temu właśnie w kadrze B zmienił Kubackiemu technikę, dzięki czemu Dawid zaczął odnosić coraz większe sukcesy.

- Wiedziałem, że w Bischofshofen Dawid będzie bardzo mocny, byłem o niego spokojny. A jeszcze wszystko się ułożyło pod niego: wiaterek w plecy, nisko ustawiona belka. No i pięknie to Dawid wykorzystał - analizuje Maciusiak.

Wyobraźnia pracuje

Po bardzo dobrych startach w Turnieju Kubacki awansował z 15. na piąte miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Zrobił to w ciągu czterech konkursów, a do końca sezonu zostało jeszcze 19 indywidualnych startów.

- Wyobraźnia pracuje, ale to są skoki narciarskie, czyli sport, który trudno zrozumieć nawet skoczkom i trenerom, w którym wszystko się szybko zmienia. Tu przychodzi nowy weekend i jest nowe rozdanie - mówi Maciusiak, nie chcąc zastanawiać się teraz czy Kubacki powalczy o Kryształową Kulę. - Trzeba się skupiać na każdym konkursie z osobna, a liczyć punkty w klasyfikacji generalnej można dopiero w marcu, jak przyjdzie turniej Raw Air - tłumaczy.

Najbliższy weekend dla mistrza

Chętnie Maciusiak wybiega myślami do najbliższych startów. - Kolejne konkursy odbędą się na skoczni idealnej dla Dawida - mówi, mając na myśli zaplanowane na 11 i 12 stycznia zawody na obiekcie HS 104 w Predazzo. - Dawid jest mistrzem świata ze skoczni normalnej, zawsze był na takich skoczniach mocny. Będzie głównym faworytem do zwycięstwa. Geiger i Lindvik też mają silne odbicie i będą się liczyć w Predazzo, ale Dawid ma wszystko, by przyszły weekend należał do niego - mówi Maciusiak.

W marcu medal w lotach, za dwa lata na igrzyskach?

Trener naszej kadry B podkreśla jeszcze jedną, istotną rzecz. - To chyba największy sukces Dawida. Jeżeli zawody w Seefeld byłyby w takich warunkach jak konkurs w Bischofshofen, to na pewno byłoby lepiej. Ale jeśli ktoś wtedy umniejszał sukces Dawida, to teraz już nic nie powie - zauważa Maciusiak.

- Liczę, że mając już mistrzostwo świata i triumf w Turnieju Czterech Skoczni Dawid może zbierać sukcesy jak Kamil Stoch. W tym sezonie będzie miał szansę na medal MŚ w lotach, bo jest bardzo wszechstronny i już pokazywał, że i na mamutach potrafi odlatywać. A w 2022 roku może odnieść sukces na igrzyskach olimpijskich - podsumowuje Maciusiak