Fantastyczna reakcja Michala Doleżala! Kamień spadł mu z serca [WIDEO]

Polscy skoczkowie wygrali pierwszy konkurs pod wodzą Michala Doleżala! Biało-czerwoni okazali sie zdecydowanie najlepsi w Klingenthal, a zwycięstwo pozwoli oczyścić atmosferę niepokoju dotyczącą formy polskich skoczków! Wielki głaz z serca spadł także samemu szkoleniowcowi, który po skoku Kubackiego po prostu eksplodował wielką radością.

Polscy skoczkowie niespodziewanie wygrali drugi konkurs drużynowy w Klingenthal! Zawody znakomicie rozpoczęły się dla biało-czerwonych od petardy Piotra Żyły, który w pierwszej serii poleciał 145 metrów i stało się jasne, że o najwyższe miejsce możemy rywalizować z Austrią, która za sprawą pięknego lotu Philippa Aschenwalda prowadziła o włos przed naszymi skoczkami. Biało-czerwoni potrzebowali jednak kolejnych siedmiu dobrych skoków. W Klingenthal okazało się jednak, że każdy oddał dwa skoki na miarę swojego obecnego potencjału i Polacy niemal z każdą kolejną próbą powiększali przewagę nad rywalami. 

W Klingenthal Polacy pierwszy raz nie mieli też pecha do warunków pogodowych. W sumie cały konkursie mieli odrobinę więcej szczęścia od Austriaków, którzy zajęli drugie miejsce. 

Doleżal wytrzymał nerwowy początek

Po niezbyt udanych weekendach w Kuusamo i Niżnym Tagile wszyscy mogli się zastanawiać, jak Michal Doleżal zareaguje na małe niepowodzenia. Czy nie straci głowy przy pierwszym mini kryzysie, nie zacznie w pośpiechu  np. organizować treningów na skoczni by poprawiać formę skoczków. Okazało się jednak, że Czech podszedł do wszystkiego spokojnie i nie zaburzył mikrocyklów, jakimiś dodatkowymi skokami w środku tygodnia.

Od początku tego sezonu nasi skoczkowie przyzwyczaili, że nie skaczą idealnie w treningach czy kwalifikacjach, ale swoje najlepsze skoki zostawiają na konkursy. Tak było już w Wiśle, Kuusamo i w Niżnym Tagile i biało-czerwoni potwierdzili to także w Klingenthal, tylko tym razem pozwoliło to na zwycięstwo w konkursie drużynowym. - Wszyscy wiedzieliśmy, że dobrze skaczemy. Dzisiaj tez nie było równego konkursu, ale wszyscy spisali się na tyle dobrze, żeby wygrać - zauważył Jakub Wolny przed kamerami TVP.

"Nie musimy się niepokoić formą polskich skoczków":

Zobacz wideo

Zwycięstwo oczyści atmosferę

Zwycięstwo pozwoli także oczyszczenie atmosfery, która powoli zaczynała robić może nawet nie gęsta, ale na pewno forma Polaków budziła niepokój. Ktoś patrzący z zewnątrz powiedziałby, że to niemożliwe, bo po trzech weekendach mieliśmy dwa podia i meldowaliśmy się w czołówce, ale ci zawodnicy w ostatnich latach przyzwyczaili się do wygrywania. I choć Doleżal potwierdzał, że skoki nie wyglądają źle, to każdy wiedział, że czegoś w nich jeszcze brakowało. I z każdym kolejnym słabszym skokiem widać było większą irytację.

Po ostatnim sobotnim skoku Dawida Kubackiego Doleżal wystrzelił jednak w powietrze, wyściskał się z Grzegorzem Sobczykiem (asystentem), a na jego twarzy widać było szeroki uśmiech. O ile Horngacher wielokrotnie wspominał, że najważniejszym momentem jego pracy z Polakami było właśnie drużynowe zwycięstwo w Klingenthal w 2016 roku, bo wówczas wszyscy uwierzyli, że praca idzie w dobrym kierunku, to w przypadku Doleżala może być podobnie. 

Po Niżnym Tagile Kamil Stoch wypalił nawet, że brakuje mu formy, co rozpoczęło karuzelę różnych komentarzy. Nasz najlepszy skoczek nie miał wtedy jednak dobrego dnia, widać było, że irytują go błędy i fakt, że nie może latać tak daleko, jakby chciał. Po sobotnich zawodach w Klinenthal był już bardziej ostrożny w swoich osądach. - Jestem zadowolony ze swoich skoków, oczywiście wiem, że pewne rzeczy mogę zrobić lepiej, ale moja forma jest na dobrym poziomie, więc nie mam obaw. Najlepsze skoki jeszcze przyjdą - skwitował cytowany przez grupę "inSJders"

Jedno jest jednak pewne, biało-czerwoni nie są obecnie ani tak słabi jak w Niżnym Tagile, ani tak mocni jak w sobotniej drużynówce. W tej pomogło nam trochę szczęścia, znakomite otwarcie Żyły i po prostu normalne warunki. Liczymy jednak, że wszystko potwierdzi się w niedzielę i znowu zobaczymy choćby jednego Polaka w okolicach podium, bo w sobotę indywidualnie Kubacki byłby 2., Żyła 4., a Wolny 7. Kamil Stoch zająłby 13. miejsce.

  • Skoki - Puchar Świata

    lp. zawodnik punkty
    1 Stefan Kraft 1613
    2 Karl Geiger 1495
    3 Dawid Kubacki 1131
    4 Ryoyu Kobayashi 1099
    5 Kamil Stoch 895
    6 Marius Lindvik 834
    7 Stephan Leyhe 828
    8 Daniel Andre Tande 695
    9 Peter Prevc 644
    10 Piotr Żyła 604
    37 Jakub Wolny 58
    43 Maciej Kot 37
    46 Stefan Hula 31
    51 Aleksander Zniszczoł 18
    61 Klemens Murańka 8

    • Lider PŚ
  • Skoki - Puchar Narodów

    lp. kraj punkty
    1 Austria 4720
    2 Niemcy 4578
    3 Norwegia 3975
    4 Polska 3832
    5 Słowenia 3437
    6 Japonia 3123
    7 Szwajcaria 698
    8 Czechy 335
    9 Finlandia 229
    10 Rosja 155
    11 Bułgaria 48
    12 Kanada 20
    13 USA 14
    14 Estonia 11
    15 Kazachstan 9
    16 Włochy 0
    16 Korea 0
    16 Ukraina 0

    • Lider PŚ
  • Skoki - TCS

    lp. zawodnik punkty
    1 Dawid Kubacki 1131.6
    2 Marius Lindvik 1111
    3 Karl Geiger 1108.4
    4 Ryoyu Kobayashi 1096
    5 Stefan Kraft 1086
    6 Johann Andre Forfang 1051
    7 Domen Prevc 1050.9
    8 Peter Prevc 1048.8
    9 Daiki Ito 1039
    10 Stephan Leyhe 1037.5
    13 Kamil Stoch 1023.6
    14 Piotr Żyła 1016.7
    31 Maciej Kot 571.9
    35 Stefan Hula 506

    • Lider turnieju