Piłkarze ręczni Barlinka Industrii Kielce wykonali pierwszy krok w kierunku zdobycia po siedmiu latach przerwy Ligi Mistrzów. Podopieczni Talanta Dujszebajewa w sobotnie popołudnie w półfinale na turnieju Final Four w Kolonii pokonali PSG 25:24.
- Wiedzieliśmy, że będzie bardzo ciężko. W tak wyrównanych spotkaniach możesz wygrać tylko jedną bramką. To nie ma jednak znaczenia, jaką różnicą pokonasz rywala. To jest wielka, magiczna impreza. Tu dzieją się niezwykłe rzeczy. Obrona i bramkarze byli na najwyższym poziomie. To jest koniec sezonu, więc brakuje sił. Musimy docenić, co zrobili nasi zawodnicy - mówił po meczu trener Talant Dujszebajew.
Sam awans do finału nie satysfakcjonuje kieleckiego szkoleniowca. On chce wygrać decydujący pojedynek.
- Jesteśmy usatysfakcjonowani, ale jeszcze nic nie osiągnęliśmy. Awansowaliśmy do finału, ale ja doskonale pamiętam zeszły rok, pamiętam nasze rozczarowanie. Musimy mieć to uczucie w głowach i musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, byśmy wygrali i bym mógł jechać na wakacje jako szczęśliwy mężczyzna. Finał nie jest sukcesem. Dopiero będziemy mogli tak mówić, jak go wygramy - dodał Dujszebajew.
Szkoleniowiec nawiązał do wydarzeń z finału z ubiegłego sezonu Ligi Mistrzów. Wtedy kielczanie przegrali dopiero po rzutach karnych z FC Barceloną.
Barlinek Industria Kielce w meczu o triumf w Champions League zmierzy się z Magdeburgiem. Początek spotkania w niedzielę o godz. 18. Relacja na żywo na Sport.pl oraz w aplikacji Sport.pl LIVE.